Mexico 2018 - w poszukiwaniu mamilarii




          W połowie roku 2018 w Internecie ukazała się informacja o odkryciu nowej, jeszcze nieopisanej mamilarii podobnej do M. sanchez-mejaoradae. Informacja nie była precyzyjna, wskazywała jednak, że jest to na północy Durango, zamieszczono kilka zdjęć z natury umożliwiających rozpoznanie roślin. Szybko uzgodniliśmy z Jardą Šnicerem i Ivanem Kubatem (byłem z nim w roku 2016) jesienny wyjazd. Wstępnie uzgodniliśmy priorytety i wstępną trasę przejazdu. Dodatkowo dla wykorzystania miejsca w aucie dokooptowaliśmy Sławka Kopczyńskiego. Jarda i Ivan dostali tanie bilety lotnicze z Wiednia przez Madryt, lecz z Polski takiego połączenia nie znaleźliśmy, więc musieliśmy skorzystać wraz ze Sławkiem z dużo droższego połączenia z Warszawy przez Frankfurt, aby przylecieć w niezbyt odległym terminie, tj. około godziny później.


02.11.2018 sobota – Mexico City (stan licznika 145.212 km ) 


            Po wyjściu z odprawy szybko spotkaliśmy czekających na nas kolegów. Dodatkowo był z nimi Vojta Myšak, który był w tym czasie w Meksyku, ale jego współtowarzysz podróży musiał wrócić z powodów rodzinnych do domu. Bez sensu oczywiście jest podróżować samemu, a w naszym aucie miejsca było dość. Był to jak zwykle VW-Bus. Przejęcie auta odbyło się szybko, po czym ruszyliśmy, by jak najszybciej pożegnać światła Mexico City. Wprawdzie planowana trasa przejazdu wiodła początkowo na południe, ale postanowiliśmy odwrócić kolejność przejazdu. Szczególnie niepokoiła nas pogoda, gdyż jak okiem sięgnąć padał deszcz. Długo jechaliśmy nocą, aż dotarliśmy w teren nietknięty deszczem. Pierwszy nocleg spędziliśmy w pobliżu Mineral de Pozos.


03.11.2018 niedziela – San Ernesto, 145.522 km 


Wracając do głównej drogi Mex 57 zatrzymaliśmy się widząc łagodne wapienne zbocza porośnięte trawą. Początkowo natknęliśmy się na:
   

 


- Coryphantha erecta
GM1927, na których dojrzewały owoce,


- Mammillaria pseudocrucigera
GM1928,






- Glandulicactus mathsonii
GM1931,

- Agave spatularia GM1931.2,

- Ferocactus latispinus GM1931.1,




- Echinocactus horizonthalonius
GM1929, to chyba najbardziej na południe wysunięta populacja tego gatunku, oraz dosyć liczna populacja










- Mammillaria albiflora
GM1930


WP1465 San Ernesto, Gto. 2070 m.n.p.m.

Minęliśmy Ojuelos de Jalisco i zatrzymaliśmy się w pobliżu Piños, Zacatecas. Nadal nasza droga podyktowana była deszczową aurą, przed którą uciekaliśmy. Tu znaleźliśmy:







- Mammillaria formosa GM1931.4 i
- Echinofossulocactus violaciflorus GM1931.3
WP1467 Piños, Zac. 2455 m.n.p.m.

Zatrzymaliśmy się jeszcze nieco dalej, gdzie znaleźliśmy:




- Echinocereus pectinatus GM1931.5,
- Echinofossulocactus violaciflorus, GM1931.6,
- Echinocactus horizonthalonius GM1931.7,
- Mammillaria formosa GM1931.8,
- Neolloydia conoidea GM1931.9 oraz
- Ferocactus latispinus GM1931.10

WP1468 Piños, Zac. 2425 m.n.p.m.

Po odpoczynku udaliśmy się w dalszą drogę na północ, minęliśmy Torreon I dosyć późno w nocy, a właściwie był to już bardzo wczesny poranek, rozbiliśmy namioty w pobliżu Ceballos, Dur.


04.11.2018 poniedziałek – San Gerardo, Dur. 148.392 km

Rano rozejrzeliśmy się po okolicy, ale poza wielką:
- Homalocephala texensis GM1931.11 nie znaleźliśmy nic

WP1469 San Gerardo, Dur. 1160 m.n.p.m.

Dojechaliśmy do Juan Pablo, minęliśmy je docierając bocznymi drogami do Escalon, a stąd drogą wiodącą na zachód. Droga wiodła wzdłuż niewysokiego pasma górskiego. W jednym miejscu spodobał nam się teren, więc zatrzymaliśmy się na zwiedzanie. Były tutaj tylko nieliczne:
- Echinocactus horizonthalonius GM1932,
- Mammillaria aff. egregia GM1932.1 oraz
Echinomastus unguispinus

WP1470 Juan Pablo, Chih. 1360 m.n.p.m.







Dojechaliśmy jeszcze kilka km dalej, ale również wjazd na teren interesującego nas rancho był zamknięty solidną bramą. Wróciliśmy w stronę Ceballos, obserwując teren. Spróbowaliśmy wjechać na teren, który nam się podobał, ale wszystkie drogi przegrodzone były solidnymi bramami zamkniętymi na kłódki. W jednym miejscu, obserwując ślady pozostawione przez przejeżdżające pojazdy zauważyliśmy, że da się przejechać przez ogrodzenie, tylko trzeba rozplątać kilka drutów kolczastych, co też uczyniliśmy. Przejechaliśmy może połowę drogi do wypatrzonych terenów, gdy z przeciwka nadjechało auto. Poinformowano nas, że jest to teren prywatny, właściciel mieszka w Torreon i bez jego zgody nie możemy przebywać na tym rancho. Pozostało nam się z nimi zgodzić i wrócić. Przyjechaliśmy w upatrzone wcześniej miejsce, gdzie przed solidną bramą zostawiliśmy auto, założyliśmy lepsze obuwie i wyruszyliśmy w daleką drogę, bo do słabo widocznych na horyzoncie wywyższeń terenu było około 8 km. Jeszcze w lagunie przed wzniesieniami spotkaliśmy nieliczne:








- Coryphantha poselgeriana,

- Echinomastus unguispinus oraz


- Peniocereus greggii.

WP1471 Escalon 1250 m.n.p.m.

Wzniesienia miały skład podłoża podobny do tego, które widoczne było na opublikowanych zdjęciach, czyli wnioskowanie nasze było słuszne, ale teren dosyć rozległy i zupełnie nieprzystępny z uwagi na własność terenu. Ponieważ nikt nas nie zatrzymywał, spenetrowaliśmy teren na ile nasze możliwości były wykonalne. W tym rozległym terenie nie znaleźliśmy praktycznie żadnych kaktusów, nawet opuncji. W takim pustym środowisku istnieje duża możliwość na lokalne pojawienie się nowego gatunku, ale nam się takiego odkrycia dokonać nie udało. Niestety, ale słońce chyliło się ku zachodowi i trzeba było wracać. Do auta dotarliśmy, gdy już niemal nic nie było widać. Rozstawiliśmy namioty i poszliśmy spać.


05.11.2018 wtorek – Escalon, 148.519 km

Rano wyznaczyliśmy sobie jeszcze inne widoczne wzniesienia, które również odległe były od naszego obozu o 6-8 km. Przekraczany teren miejscami był tak gęsto zarośnięty kłującymi krzakami, że musieliśmy go okrążać. Niestety, ale pomimo dosyć dokładnego penetrowania, poszukiwanych mamilarii nie znaleźliśmy. W lagunach między wzniesieniami wielokrotnie napotykaliśmy na:

- Jatropha berlandieri GM1932.2,
- Echinocereus enneacanthus GM1932.3,


- Echinomastus unguispinus GM1932.4,



- Manfreda maculosa GM1932.5,
- Ibervillea sonorae GM1932.6,
- Hamatocactus hamatacanthus GM1932.7

WP1472 Escalon 1230 m.n.p.m.

Nieco dalej dostrzegamy:


- Peniocereus greggii GM1932.8,


- Coryphantha poselgeriana GM1932.9,
- Coryphantha delaetiana GM1932.10,

- Echinocereus pectinatus GM1932.11,
- Echinomastus unguispinus

- Coryphantha macromeris GM1932.12

- Patyczaki w akcji


WP1473 Escalon 1290 m.n.p.m.

Nie widzieliśmy dalszego sensu poszukiwań w tym terenie. Raczej trzeba przyszłościowo objąć poszukiwaniami tereny leżące bardziej na południe, ale obecnie brakowało nam już czasu, by nie zniweczyć dalszych planów. Ponieważ stosunkowo blisko znajdowały się tereny na których występuje Mammillaria egregia, a ja jeszcze jej nie widziałem, pojechaliśmy na zachód od Jimenez. Widząc płaskie zbocza pobliskich gór, zatrzymaliśmy auto i zaczęliśmy rozglądać się po okolicy. Stosunkowo szybko dostrzegliśmy:







- Thelocactus bicolor var. pottsii GM1933,









- Mammillaria egregia GM1934,
- Echinocereus pectinatus GM1934.1,
- Coryphantha delaetiana GM1934.2 i niespodziewanie dosyć licznie występująca,





- Coryphantha scheeri GM1934.3

WP1475 El Cairo, Chih. 1510 m.n.p.m.


Teraz czekała nas dosyć daleka droga na południe. Minęliśmy Torreon i zapuściliśmy się w laguny w okolicy Veinte de Noviembre, które znakomicie nadają się na miejsca przeznaczone do noclegu. Jeśli urat nie ma dokuczliwych moskitów, to spędza się tutaj czas w spokoju. Tak też było tego dnia.

06.11.2018 środa – Veinte de Noviembre, Coah., 149.086 km



Po wyjściu z namiotów zauważyliśmy, że laguna pokryta jest setkami czerwonych kwiatów:















- Ariocarpus kotschoubeyanus GM1934.5, ponadto widzieliśmy
- Echinocactus horizonthalonius GM1934.4,

- Homalocephala texensis GM1934.6 oraz pod krzakami
- Ancistrocactus brevihamatus znany jako fernandezii GM1934.7

WP2068 Veinte de Noviembre, Coah. 1130 m.n.p.m.

Będąc już tak blisko tzw. małej Sierra Paila, chcieliśmy jeszcze raz znaleźć widzianą już kilka lat wcześniej Epithelantha greggii, o bardzo grubych i rzadkich cierniach. Po drodze jeszcze raz się zatrzymaliśmy w lagunie. Były tutaj:


- Coryphantha macromeris GM1935,
- Ariocarpus kotschoubeyanus GM1935.1,
- Corynopuntia emoryi GM1935.2,
- Coryphantha lauii GM1935.3

WP2070 Veinte de Noviembre, Coah. 1120 m.n.p.m.

Korzystając z zarejestrowanych w 2003 roku punktów, udało nam się trafić na szlak wiodący w góry. Zatrzymaliśmy się w miejscu, w którym kiedyś fotografowaliśmy te grubo cierniste epitelanty. Poszukiwania nie przyniosły jednak spodziewanych wyników, bo widzieliśmy tylko dosyć typowe:















- Epithelantha greggii GM1936,
- Yucca endlichiana GM1936.1,



- Echinocactus horizonthalonius GM1936.2,
- Coryphantha pseudoechinus GM1936.3,
- Thelocactus wagnerianus GM1936.4,
- Mammillaria pottsii GM1936.5,





- Lophophora williamsii GM1936.6,









- Ariocarpus fissuratus GM1936.7,
- Echinocereus stramineus GM1936.8,







- Astrophytum senile GM1936.9,




- Mammillaria lasiacantha GM1936.10

WP2071 Veinte de Noviembre, Coah. 1250 m.n.p.m.

Dojechaliśmy niemal do Saltillo, a następnie skierowaliśmy się na południe. Tym razem na celowniku miałem znaną tylko i wyłącznie z kolekcji Escobaria lloydii, o której oprócz opisu wiadomo tylko, że znaleziona była przez Lloyd`a u podstawy gór Sierra Zuloaga w Zacatecas. Zmrok jednak szybko nakazał nam znaleźć sobie miejsce na nocleg. Wjechaliśmy jakąś dróżką w góry i przed jakimś niewielkim rancho rozstawiliśmy namioty. Rozpaliliśmy ognisko dla przygotowania kolacji. Podczas zbierania drewna na ognisko, pod jakimś krzakiem znalazłem Rapicactus beguinii. Ucieszyło mnie to bardzo, ponieważ przypomniałem sobie, że niedaleko, ale w miejscu przeze mnie nieoznaczonym, bowiem jeszcze wówczas nie było GPS, znalazłem takie rośliny, które kwitną nietypowymi kwiatami o żółto-zielono-brązowej barwie. Usypiałem ze świadomością, że jutro rano zobaczę te ciekawe rośliny.

07.11.2018 czwartek – Las Cructas, 149.425 km



Gdy tylko się rozwidniło udałem się na krótki rekonesans. Na niewielkim placu przed ogrodzeniem prywatnych terenów zobaczyłem kilkanaście roślin:











- Rapicactus beguinii GM1937, kiedyś oznaczałem je jako sp. Bonanza, oraz nieliczne

- Coryphantha radians GM1937.1

WP2075 Las Crucitas, Zac. 2200 m.n.p.m.

Po śniadaniu udaliśmy się w drogę wiodącą przez Sierra Zuloaga do Melchor Ocampo. Po drodze zatrzymywaliśmy się kilkakrotnie i zanotowaliśmy występowanie:





- Echinofossulocactus violaciflorus GM1938,






- Neolloydia conoidea ceratites GM1938.1,
- Mammillaria pottsii GM1938.2,
- Echinocereus pectinatus GM1938.3,






- Echinocactus horizonthalonius GM1938.4,

- Ferocactus steinesii GM1938.5

WP2076 Sierra Zuloaga, Zac. 2080 m.n.p.m.

Na przełęczy górskiej występowały:





- Echinofossulocactus violaciflorus GM1939,

- Mammillaria chionocephala GM1940,
- Pinus pinceana GM1941 interesująca sosna,

- Echinocereus stramineus GM1941.1,
- Neolloydia conoidea ceratites GM1941.2,
- Ferocactus steinesii GM1941.3,
- Villadia cucullata GM1941.4

WP2078 Sierra Zuloaga, Zac. 2380 m.n.p.m.

Jeszcze raaz zatrzymaliśmy się nieco niżej rejestrując obecność:

- Corynopuntia schottii GM1941.5,
- Cylindropuntia tunicata GM1941.6,

- Echinocereus enneacanthus GM1942.1,

- Mammillaria chionocephala GM1941.8,

WP2079 Sierra Zuloaga, Zac. 2230 m.n.p.m.

Nie znajdując żadnych eskobarii zjechaliśmy na przeciwną stronę gór, minęliśmy Melchor Ocampo i pojechaliśmy drogą powrotną w kierunku Bonanza, obserwując teren. Gdy zbliżyliśmy się do skalistych terenów należących do Sierra Zuloaga, postanowiliśmy po raz ostatni spróbować szczęścia. Teren bardzo stromo wznosił się aż do niemal pionowych skał. Z trudem znalazłem sobie drogę wejściową na skały. Pod skałami znalazłem:

- Echinocereus enneacanthus GM1942.1 a na skałach poszukiwaną przeze mnie




- Escobaria lloydii GM1942,
- Echinocereus stramineus GM1942.2,

- Echinocereus palmeri ssp. mazapilensis GM1942.3,

- Echinofossulocactus violaciflorus GM1942.4,

- Mammillaria chionocephala GM1942.5,

- Sedum glabrum GM1942.6 oraz




- Lophophora williamsii GM1942.7

WP2081 Sierra Zuloaga, Zac. 1900 m.n.p.m.

Był z nami Vojta, więc musieliśmy się udać w rejon Aramberri, bo był to czas na podziwianie kwiatów Ariocarpus confusus. O zmroku dojechaliśmy pod jakieś opuszczone rancho w okolicy Dolores Palmito, gdzie zagospodarowaliśmy miejsce pomiędzy wysokimi jukami. Miejsce spokojne, choć zaobserwowaliśmy aktywność skorpionów.


08.11.2018 piątek – Dolores Palmito, NL, 149.797 km



Jeszcze w trakcie przygotowywania śniadania przez Jardę przespacerowałem się po pobliskim wzgórzu znajdując:




- Thelocactus buekii GM1942.8


- Neolloydia conoidea GM1942.9,








- Ariocarpus confusus GM1942.10 – kwitnące rośliny,




- Coryphantha delicata GM1942.11,


- Echinofossulocactus erectocentrus GM1942.13 – kwitnące rośliny,




- Thelocactus aurantiacus GM1942.12,

WP2084 Dolores Palmito, NL 1280 m.n.p.m.

Po śniadaniu udaliśmy się w kierunku Dolores Palmita, gdzie widzieliśmy:




- Echinocereus parkeri GM1942.14,


- Ferocactus echidne GM1942.15,




- Thelocactus aurantiacus GM1942.16,










- Ariocarpuis confusus GM1942.17,


- Echinocereus leonensis GM1942.18

WP2086 Dolores Palmito, NL 1315 m.n.p.m.

Teraz pojechaliśmy w kierunku Ejido San Rafael, by zobaczyć niewielką, ale dosyć ciekawą populację A. confusus, które rosną na niemal pionowych skałach, wyglądają jak A. trigonus i kwitną białymi kwiatami:


- Echinocereus parkeri GM1942.19,


- Mammillaria formosa GM1942.20,


- Ariocarpus confusus GM1942.21

WP2087 Ejido San Rafael, NL 1050 m.n.p.m.

Jadąc drogą powrotną, zajechaliśmy jeszcze do Marmolejo, ale nie na typowe stanowisko. Minęliśmy wioskę i jadąc dalej w kierunku Aramberri zauważyliśmy kwitnące przy drodze A. confusus. Musieliśmy zatem stracić trochę czasu na obserwacje terenu, w którym znaleźliśmy:
- Ariocarpus confusus GM1942.22,


- Thelocactus buekii GM1942.23,
- Coryphantha delicata GM1942.24,
- Mammillaria formosa GM1942.25,
- Echinocactus platyacanthus GM1942.26,
- Neolloydia conoidea GM1942.27,
- Echinofossulocactus erectocentrus GM1942.28

WP2088 Marmolejo, NL 1125 m.n.p.m.

Po drodze do La Escondida zatrzymaliśmy się przy drodze głównej, bo i tu Vojta ma swoją lokalizację:


- Thelocactus buekii GM1943 – piękne, wielkie egzemplarze oraz kilka


- Ariocarpus confusus, którym już nawet nie robiłem zdjęć, bo były przekwitłe

WP2089 La Escondida, NL 1400 m.n.p.m.

Jeszcze tylko wyskok na typową lokalizację położoną na zachód od La Escondida, z kwitnącymi:




















- Ariocarpus confusus GM1943.1, i nielicznymi


- Thelocactus buekii GM1493.2

WP2090 La Escondida, NL 1630 m.n.p.m.

Ponieważ trochę czasu do zachodu słońca nam zostało, więc powróciliśmy w kierunku Aramberri, by zobaczyć formę Turbinicarpus gracilis, której młode osobniki wyglądają jak T. dickinsoniae:








- Turbinicarpus gracilis forma GM1944


- Thelocaactus buekii GM1944.1

WP2092 Salitrillo, NL 1360 m.n.p.m.

Ponieważ podążaliśmy w kierunku północnym, zatrzymaliśmy się jeszcze przy Ascension, by niemal po ciemku zrobić kilka zdjęć miniaturowym:






- Mammillaria weingartiana GM1944.2

WP1881 Ascension, NL 2015 m.n.p.m.

Wielkim łukiem ominęliśmy aglomerację Monterrey I od strony północnej spróbowaliśmy wjechać w gory Sierra Los Picachos. Było już około północy, gdy przejechaliśmy przez Sombreretillo i na mocno zarośniętej drodze pomiędzy ogrodzonymi terenami prywatnymi poustawialiśmy swoje namioty. Do świateł latarek przyleciały i obsiadły nas wielkie motyle nocne Ascalapha odorata.







- Ascalapha odorata

09.11.2018 sobota – Sombreretillo, NL, 150.289 km



Rano szybko się zebraliśmy, tym bardziej, że zanosiło się na dłuższy deszcz.

WP2093 Sobreretillo, NL 405 m.n.p.m.

Kilometr czy dwa dalej okazało się, że droga jest zamknięta terenami prywatnymi, i nie da się wjechać w góry. Wróciliśmy mijając Monterrey, w Huasteca Canyon dowiedzieliśmy się, że z uwagi na pogodę, raczej nie dostaniemy się dalej, wobec czego minęliśmy Ramos Arizpe i od strony południowo-zachodniej wjechaliśmy w system górski, bo Jarda koniecznie chciał jeszcze raz dostać się do Pajonal. Po drodze zobaczyliśmy na skałach:


- Echinofossulocactus multicostatus GM1945,





- Echinocereus viereckii santamariensis GM1945.1,


- Mammillaria winteriae GM1945.2

WP2094 San Antonio de la Osamenta, NL 2090 m.n.p.m.


W El Pajonal delikatnie mżyło, ale mimo to wybraliśmy się zobaczyć


Agave albopilosa, mając nadzieję, że może kwitnie albo owocuje. Poza tym Ivan jeszcze nigdy jej nie widział. Wchodzenie po śliskich od deszczu skałach nie wchodziło w grę. Niestety, ale agawa ani nie kwitła, ani nie owocowała. Wracając widziałem jeszcze:


- Epithelantha unguispina huastecana GM1830 i


- Echinocereus viereckii santamariensis GM1945.3

WPT167 El Pajonal, NL 1600 m.n.p.m.

Odważyliśmy się pojechać dalej kanionem, aż do Huasteca Canyon i Santa Catarina, po czym obraliśmy kierunek na południe, by dojechać do Rayones. Droga przez Monterrey trwała strasznie długo, bo poruszaliśmy się w tempie żółwia. Do Rayones dotarliśmy późno, ale udało nam się jeszcze znaleźć miejsce w hotelu. Jak zawsze w Meksyku, sobota i niedziela są czasem poświęconym na rozrywki, czyli fiesta na całego. Po prostu Meksyk się bawi, a muzyka mariachi płynie ze wszystkich stron. Bardzo przyjemnie jest zasypiać w takich warunkach.

10.11.2018 niedziela – Rayones, NL, 150.796 km



Dzisiejszego dnia Jarda i Vojta chcieli poświęcić czas na Aztekium ritteri i Ariocarpus scapharostrus, a ponieważ dla mnie była to czysta strata czasu, bo te rośliny wielokrotnie już widziałem, wobec czego podwieźliśmy Jardę i Vojtę na stanowisko, a sami pojechaliśmy w góry Sierra Las Animas, by zobaczyć Turbinicarpus swobodae.



Ja jeszcze nigdy nie byłem na jego stanowisku. Muszę powiedzieć, że nie jest to łatwa droga, tym bardziej, że wszystkie rośliny pokryte były grubą warstwą rosy. Już po pół godzinie buty miałem przemoczone na wskroś. Po osiągnięciu skalistych szczytów pierwszych wzgórz, koledzy stwierdzili, że nie idą dalej i wystarczą im piękne widoki oraz słońce i miejsce na skałach do wypoczynku. Sam podążyłem dalej.

Gdy doszedłem do podnóża skał tworzących jeden wielki monument, okazało się, że tak wysoko rosną palmy, a w ich cieniu ulokowały się w szczelinach skalnych:





- Mammillaria picta rayonensis GM1946,


- Thelocactus matudae GM335,


- Acharagma roseana galeanensis GM1947,





- Turbinicarpus swobodae GM1948,
- Echinocactus platyacanthus GM1948.1,


- Echinocereus parkeri gonzalezii GM1948.2,


- Mammillaria winteriae GM1948.3,


- Epithelantha micromeris GM1948.4,
- Echeveria runyonii GM1948.5,





- Echinocereus rayonensis GM1948.6

WP2096 Rayones, NL 1600 m.n.p.m.

Szczęśliwy, choć wykończony i przemoczony powróciłem do Sławka, który na mnie czekał. Igor myśląc, że mogło mi się coś stać, wrócił do auta, by ewentualnie sprowadzić pomoc. Gdy schodziliśmy, dostrzegłem Igora otwierającego auto, więc zawołałem, by się z pomocą nie spieszył. Dobrze, że mnie z tej odległości usłyszał. Po kilkunastu minutach dołączyliśmy i powróciliśmy po Jardę i Vojtę, którzy też się o nas niepokoili. Przez Galeana, San Roberto i Matehuala przejechaliśmy do El Realeyo, gdzie przed jakimś rancho zanocowaliśmy.

11.11.2018 poniedziałek – El Realeyo, SLP, WP2097, 151.181 km



Rankiem rozpoczęliśmy poszukiwania Mammillaria paulii. Jadąc drogą obserwowaliśmy teren i gdy dostrzegliśmy łagodne trawiaste zbocza, zatrzymaliśmy auto. Na porośniętych obficie zieloną trawą łąkach znaleźliśmy:





- Coryphantha georgii GM1950,


- Echinofossulocactus pentacanthus GM1950.1,





- Mammillaria formosa GM1950.2,







- Mammillaria candida estanzuelensis GM1950.3,









- Mammillaria paulii GM1950.4














- Villadia i inne cuda przyrody

WP2098 El Realeyo, SLP 2000 m.n.p.m.

Plan nakazywał nam udać się jak najszybciej do Aguascalientes, co oczywiście uczyniliśmy. Zahaczyliśmy jeszcze o typowe stanowisko Mammillaria perezdelarosae andersoniana. Tym razem znaleźliśmy je już u podstawy skał, czego się nie spodziewaliśmy. Kiedyś były tu tylko Mammillaria jaliscana i Coryphantha clavata stipitata. Tym razem tej ostatniej nie zarejestrowałem, natomiast były:











- Mammillaria perezdelarosae andersoniana GM935,







- Echinofossulocactus sp. GM1950.5,









- Mammillaria jaliscana GM935.2

WP Villa Garcia, Zac. 2180 m.n.p.m.

W dalszej drodze zatrzymaliśmy się w potencjalnie dobrym miejscu, ale nie znaleźliśmy tu roślin z grupy perezdelarosae, lecz tylko:







- Mammillaria magnimamma GM1950.6,


- Ferocactus histrix GM1950.7,


- Pachyphytum hookeri GM1950.8


- Mammillaria gilensis GM1959.9,





- Echinofossulocactus violaciflorus GM1950.10

WP2099 Tepezola, Ags. 2430 m.n.p.m.


Okolica jest całkowicie zniszczona ekologicznie. Dokoła tylko rozkopane wzgórza, kopalnie i fabryki.

Przejeżdżając przez miasto Pabellon de Arteaga, Jarda zauważył na tarasie jednego domu wystawione pięknie utrzymane kaktusy w bardzo ciekawej ceramice. Musieliśmy się zatrzymać i dowiedzieć, któż to taki.














Właściciel zaprosił nas do domu, gdzie nie tylko obejrzeliśmy wspaniały zbiór dobrze utrzymanych kaktusów, zrobiliśmy sobie z właścicielem zdjęcia, ale też Jesus Benjamin Velazquez, bo o jego kolekcji mowa, zaprosił nas na kolację, którą sam przygotował. W miłym nastroju spędziliśmy niemało czasu. Kolacja bardzo nam smakowała, jak również wypity do niej sotol, który mnie smakował najbardziej. Po pożegnaniu Jesusua jak i jego przemiłej żony pojechaliśmy w zaplanowane wcześniej miejsce, rozłożyliśmy się obozem w pobliżu interesujących kanionów.

12.11.2018 wtorek – Potrero de Los Lopez, Ags., 151.530 km





W miejscu noclegu dosyć gęsto występowały:


- Mammillaria uncinata GM1950.11

WP2101 Potrero de los Lopez, Ags. 2160 m.n.p.m.



Nieco dalej droga przecinała kanion, na skałach którego widzieliśmy:





- Mammillaria gilensis GM1950.12,







- Mammillaria pettersonii GM1950.13,







- Echinofossulocactus sp. GM1950.14,

- Mammillaria uncinata GM1950.15

WP2102 Potrero de las Lopez, Ags. 2130 m.n.p.m.

Wróciliśmy, ale zatrzymaliśmy się jeszcze przy następnym kanionie. Tutaj również widzieliśmy:





- Mammillaria gilensis GM1951,





- Echinofossulocactus sp. GM1951.1,


- Dasylirion longissimum GM1951.2,





- Bursera sp. (prawdopodobnie fagaroides) GM1951.3,









- Mammillaria pettersonii GM1951.4,


- Mammillaria uncinata GM1951.5,



WP2103 Rancho Viejo, Ags. 2100 m.n.p.m.

Niestety nie znaleźliśmy roślin z grupy M. perezdelarosae andersonii na co mocno liczyliśmy.


plantacja - Agave tequilana

Minęliśmy Aguascalientes i podążając dalej na południe pokręciliśmy się w okolicach El Salvador i Guaracha i kiepskimi drogami podążając dalej minęliśmy bardzo starą osadę Las Rocas, dojechaliśmy do obiecujących skał przy La Palma. Właściciel rancho uprzedził nas, że za 1,5 godziny zamknie bramę, więc szybciutko weszliśmy na skałay. Były tu:











- Echinofossulocactus violaciflorus GM1951.6,


- Mammillaria uncinata GM1951.7,


- Mammillaria gilensis GM1951.8,

WP2104 La Palma, Jal. 2135 m.n.p.m.

Opuściliśmy rancho, ale kilka kilometrów dalej pojawiły się również ciekawe skały. I tutaj też nie znaleźliśmy nic z grupy poszukiwanych M. perezdelarosae, ale były za to liczne:


- Mammillaria gilensis GM1951.9,


- Echinofossulocactus violaciflorus GM1951.10

WP2105 La Palma, Jal. 2220 m.n.p.m.

Noc zzapowiadała się deszczowo, wobec czego postanowiliśmy spędzić ją w hotelu w miasteczku San Felipe u podnóża Sierra Santa Barbara.

13.11.2018 środa – San Felipe, Gto., 151.867 km



Ponieważ ranek był pogodny, postanowiliśmy zobaczyć formy M. perezdelarosae andersoniana o długich, wyprostowanych cierniach. Zostawiliśmy auto u podstawy gór, tak daleko, jak tylko się dało i poszliśmy w górę.


Dosyć długo to trwało, ale po osiągnięciu przełączy było już łatwiej. Najpierw udaliśmy się na zachód dosyć płytkim kanionem. Gdy przybliżyły się skaliste półki, zobaczyliśmy:






















- Mammillaria andersoniana rectispina GM1952,


- Peperomia sp. GM1953,







- Echinofossulocactus sp. GM1954,





- Mammillaria densispina GM1954.1,









- Echeveria agavoides GM1954.2 – prześliczne i wielkie, osiągające 20 cm średnicy rośliny


- Mammillaria gilensis GM1954.3,


- Echinocereus acifer GM1954.4,


- Mammillaria uncinata GM1954.5



WP2108 El Coporo, Gto. 2450 m.n.p.m.

Ucieszeni tym znaleziskiem udaliśmy się na wschód i w odległości 2 km zobaczyliśmy wcześniej przez Jardę i Vojtę znalezioną populację (nieco mniejszą niż poprzednia):

















- Mammillaria andersoniana rectispina GM1955,


- Mammillaria uncinata GM1955.1,


- Echinocereus acifer GM1955.2,


- Mammillaria densispina GM1955.3

WP2109 Sierra Santa Barbara, Gto. 2550 m.n.p.m.

Tym sposobem zakończyliśmy zwiedzanie czę-ści północnej Meksyku i zgodnie z planem po zejściu z gór (zaczęło mżyć) odbyliśmy długą drogę przez Salamanca i Morelia w okolicę Presa Infiernillo, gdzie o zmroku dostrzegliśmy jakieś miejsce nadające się na nocleg.

14.11.2018 czwartek – Presa Infiernillo, 152.433 km



Mieliśmy zamiar jechać dalej, ale Vojta wziął lornetkę i dostrzegł, że w miejscu noclegu, ale dalej na zboczu wzgórza rosną Backebergia militaris. Dosyć szybko bez lornetki zaczęliśmy odróżniać te rośliny od innych cereusowatych, których było tu bez liku. Podzieliliśmy się, ja ze Sławkiem i Ivanem poszliśmy na zbocze najbliższego wzgórza, zaś Jarda i Vojta na dalsze, gdzie Jarda spodziewał się znaleźć poszukiwaną przez niego Bursera paradoxa. Faktycznie udało im się znaleźć te rośliny, jak i B. militaris, natomiast my widzieliśmy:


- Amphipterygium adstringens


- Apoplanesia paniculata


- Randia capitata





- Backebergia militaris GM1956,







- Jatropha stephani GM1956.1,







- Bursera crenata GM1956.2





WP2110 San Pedro Barajos, Mich. 320 m.n.p.m.

Jadąc dalej na południe Jarda zauważył przy drodze znaną mu już:


- Bursera paradoxa GM1957.1, a pod nią





- Mammillaria beneckei GM1957,





- Pereskiopsis diguetii GM1957.2



WP2111 Los Polcitos, Mich. 320 m.n.p.m.





Pojechaliśmy dalej na południe i znowu Jarda zauważył na zboczu pobliskiego wzgórza kuliste kaktusy. Wspinanie się do nich było bardzo trudne, ze względu na bardzo strome pochylenie zbocza, z którego uporczywie się zsuwaliśmy. Niemniej po chwili dotarliśmy do tych kulistych kaktusów, którymi były:





- Ferocactus lindsayi GM1958, a wraz z nimi wielkie grupy





- Mammillaria beneckei GM1959, a także jeszcze bez cefalium

- Backebergia militaris GM1959.1


WP2113 Infiernillo, Mich. 320 m.n.p.m.

Kilka kilometrów dalej skorzystaliśmy z gościnności przydrożnej restauracji, gdzie się posililiśmy i podążyliśmy na wybrzeże oceanu. Dalsza droga wiodła wzdłuż wybrzeża na północ. Zatrzymaliśmy się po drodze, by zrobić kilka zdjęć zachodzącego nad oceanem słońca i jeszcze kilka kilometrów dalej zajechaliśmy do miejscowości Maruata, gdzie na początek znaleźliśmy dobrą restaurację, a w niej doskonale przyrządzone rybne dania. Wychodząc z restauracji Sławek pod nogami zauważył dopiero wyklutego żółwika, któremu najwyraźniej pomyliły się kierunki i zamiast do oceanu, szedł wprost przeciwnie. Sławek zabrał go, by wypuścić do wody. Znaleźliśmy wkrótce miejsce przy plaży, gdzie za niewielką opłatą mogliśmy spędzić nocleg w rozpostartych hamakach.


Film

Około 22-giej właściciel poinformował nas, że kilkanaście metrów dalej właśnie zaczął składać jajka żółw morski. Przy świetle latarek obserwowaliśmy, jak co minutę wypadało nowe jajko. Meksykanie czekają na taką okazję i jak zauważyłem, co drugie jajko zabierają, zapewne w celach konsumpcyjnych. Żółwie oczywiście są pod ochroną, ale trudno to wyegzekwować, i to dzielenie się należy uznać, jako wstępnie dobrą sprawę, tym bardziej, że widziałem w innym miejscu ślady żółwia wiodące tylko w jedną stronę, od oceanu do zagłębienia na plaży. Co to oznacza, łatwo zrozumieć. Nie chcąc żółwiowi przeszkadzać poszedłem spać do hamaka, natomiast Sławek przez telefon (było tu dostępne wi-fi) relacjonował swojej partnerce przez godzinę cały proces składania jajek. Atmosferę uprzyjemniał zapach kwitnącego

Crinum americanum o wielkich kwiatach.

15.11.2018 – piątek – Maruata, 152.745 km



Po śniadaniu spakowaliśmy się i pojechaliśmy dalej na północ. Nie ujechaliśmy zbyt daleko, gdy na skałach zwieszających się nad drogą zauważyliśmy:







- Mammillaria mazatlanensis GM1960

WP2115 Maruata, Mich. 45 m.n.p.m.

Naszym celem tego dnia była Aguila, górnicze miasteczko, przez które przejechaliśmy, ale nie spodobało nam się specjalnie, natomiast wypatrzyłem drogę wiodącą w głęboki kanion i tam się udaliśmy. W jednym miejscu na środku drogi rósł olbrzymi fikus, na którego pniu znalazł sobie dobre środowisko do życia:


- Selenicereus validus GM1961, ale my chcieliśmy wejść na wierzchołek wzgórz ponad kanionem. Udało nam się to, znaleźliśmy ścieżkę i po pewnym czasie i brodzeniu w momentami przerastającej nas wysokością trawie, dotarliśmy do skał tworzących wierzchołki. Skały te porośnięte były dosyć gęsto wysokimi drzewami różnych gatunków, ale wśród nich najciekawsze dla nas były:









- Beiselia mexicana GM1962, ale równie interesujące były znacznie mniejsze
- Begonia sp. GM1963,





- Hylocereus ocamponis GM1963.1,







- Odontoglossum cervantesii GM1963.2 – storczyki, oraz wystające jak grzyby z ziemi


- Conopholis alpina GM1963.3


- Bursera roseana lub - B. simaruba


- Selenicereus validus

WP2117 Aguila, Mich. 310 m.n.p.m.

Teraz czekała nas długa droga powrotna. Tym niemniej, gdy dotarliśmy do wybrzeża, zatrzymaliśmy się przy skalistym, spękanym zboczu, schodzącym do samej drogi. Dostrzegliśmy na nim:









- Mammillaria beiselii GM1964,
- Tillandsia sp. GM1965,


- Melocactus dawsonii GM1965.1 – tylko jedna roślina,


- Neobuxbaumia squamulosa GM1965.2

WP2118 San Juan de Alima, Mich. 150 m.n.p.m.

Ponieważ mieliśmy mało czasu i daleką drogę do Acapulco, nie poszukiwaliśmy dalszych przedstawicieli Melocactus dawsonii, choć znalezisko było bardzo interesujące, bo odległe od typowego o około 100 km. Zajechaliśmy jeszcze na plaże Faro de Bucerias, by się wykąpać. Było przyjemnie, ale w pewnym momencie przyszła wysoka fala, która mnie skotłowała i zabrała okulary. No, nie będę się bił z falami oceanu. Pozostało mi wyciągnąć z bagażu zapasowe. Noc nas zastała przed Caleta de Campos, gdzie pod palmami na brzegu plaży rozstawiliśmy namioty.

16.11.2018 - sobota – Caleta de Campos, Mich. WP2120, 153.004 km







W caleta de Campos nakupiliśmy różnych owoców i wypiliśmy sok z kokosa, który przy nas był rozcinany. Droga wzdłuż wybrzeża do Acapulco nie była specjalnie ekscytująca, a powiedziałbym, że nawet nudna.





FILM

W Acapulco z trudem, bo nie było miejsca na parkowanie, zatrzymaliśmy się przy plaży, na której w niewielkiej restauracji zjedliśmy obiad w cieniu wielkich palm, po czym pojechaliśmy w kierunku Chilpancingo, i dalej w kierunku Xalitla. Jednak noc nie pozostawiła wyboru i zmusiła nas do znalezienia sobie miejsca odpoczynku za miastem Zumpango del Rio w stanie Guerrero.

17.11.2018 – niedziela - Zumpango del Rio, Guer. WP2121, 153.546 km 



Jadąc dalej, w pobliżu Milpillas zauważyliśmy na skałach wysokie rośliny. Były to:





- Mammillaria guerreronis GM1966,
- Mammillaria haageana GM1966.1 oraz


- Mammillaria beneckei GM1966.2

WP2122 Milpillas, Guerrero 760 m.n.p.m.

Niecały kilometr dalej znów się zatrzymaliśmy widząc jeszcze większą populację:











- Mammillaria guerreronis GM1967, a do tego jeszcze





- Hertrichocereus beneckei GM1967.1

WP2123 Milpillas, Guer. 760 m.n.p.m.

Przed Xilitla zjechaliśmy na drogę wiodącą wzdłuż rzeki Rio Balsas, aż do drogi – autostrady MEX 95D. Po pewnym czasie zauważyliśmy ciekawe formacje skalne, w związku z czym zostawiliśmy auto przy drodze i powędrowaliśmy ku wzgórzom.


Po drodze znaleźliśmy:


- Mammillaria beneckei balsasoides GM1968,


- Hertrichocereus beneckei GM1968.1,


- Opuntia velutina GM1968.2,





- Pachycereus weberi GM1968.3

WP2125 San Marcos Oacatzingo, Guer. 510 m.n.p.m.

Jarda i Vojta poszli na wyższe formacje skalne, a my chcieliśmy zobaczyć, co rośnie na niższych. Nic więcej nie zobaczyliśmy, więc Ivan skierował się ku formacjom wyższym, Sławek jeszcze coś tam oglądał, a ja podążyłem do auta. Po drodze otoczyli mnie autochtoni z maskami na twarzy i bronią w ręku i odprowadzili mnie do auta. Nie miałem kluczy od auta, więc usiadłem na ziemi, czekając co dalej nastąpi. Zachowywali się całkiem przyzwoicie i widząc oznaki upału na mojej twarzy – było ponad 40oC – przynieśli mi piwo. Poczekali aż dojdzie Sławek, a wkrótce doprowadzili też Ivana, którego po drodze inna grupa zwinęła. Wytłumaczyłem, że jest jeszcze dwóch naszych kolegów, którzy mają klucze od auta. Grzecznie czekali i rozmawialiśmy z nimi łamanym hiszpańskim. Po pewnym czasie przyszli dobrze mówiący Jarda z Vojtą. Teraz my mogliśmy poczęstować ich piwem i tequilą, co zapewne złagodziło trochę ich postawę. Nie pozwolili sobie robić zdjęć. Wytłumaczyli, że normalnie, gdy widzą, że ktoś łazi po ich skałach to strzelają, ale że my pozostawiliśmy auto bez ukrywania się, więc do nas nie strzelali. Na przyszłość zalecili nam w tych okolicach zgłaszać się do komisarza wioskowego, który powiadomi społeczność o wizycie. Te społeczności w stanie Guerrero postanowiły pozbyć się korupcji i band w swojej okolicy. W związku z tym pozbyły się w pierwszej kolejności państwowych urzędników i policji, natomiast utworzyły swoje brygady, które bardzo szybko potrafią się zorganizować by zwalczać zagrożenia. Pozbyły się więc band narkotykowych. Jadąc drogami ciągle widzieliśmy hasła, by nie głosować na prezydenta i nie brać udziału w żadnych wyborach. Drogi co jakiś czas przegrodzone są barykadami, które trzeba ostrożnie omijać wąskimi przejazdami, łatwymi do kontrolowania. W ten sposób jest u nich, dla nich, bardzo bezpiecznie, ale całą władzę wzięli w swoje ręce. Pożegnaliśmy się z nimi i pojechaliśmy dalej.



Zatrzymaliśmy się teraz dalej od wioski San Miguel i na krótko, widząc przy drodze:





- Bursera bolivarii GM1968.4,



- Hertrichocereus beneckei GM1968.5,



- Coryphantha bumamma GM1968.6


WP2126 San Miguel, Guer. 490 m.n.p.m.

Półtora kilometra dalej znowu zatrzymaliśmy się, widząc przy samej drodze grupę wielkich:







- Coryphantha bumamma GM1969,


- Bursera grandiflora GM1969.1 – drzewiasta

WP2127 San Miguel, Guer. 510 m.n.p.m.


Przejechaliśmy pod wysoko zawieszonym wiaduktem autostrady i po tamtej stronie zarejestrowaliśmy :


- Mammillaria beneckei balsasoides GM1970

WP2128 San Miguel, Guer. 510 m.n.p.m.

Przejechaliśmy starym, mocno zniszczonym, ale jeszcze dającym się użytkować mostem na drugą stronę Rio Balsas i krętą drogą wspięliśmy się na autostradę. Minęliśmy miasto Cuernavaca w stanie Morelos,

następnie Izucar de Matamoros z widokiem na wulkan Popocatepetl, w stanie Puebla, po czym musieliśmy znaleźć dogodne do noclegu miejsce, co udało nam się za osadą San Juan Raboso.

18.11.2018 - poniedziałek – San Juan Raboso, Puebla, WP2129, 153.883 km



Po śniadaniu zrobiliśmy krótki objazd terenu. Przy Vista Hermosa zobaczyliśmy:


- Coryphantha elephantidens GM1970.1 oraz


- Pachycereus weberi GM1970.2

- Ferocactus recurvus

WP2130 Vista Hermosa, Pue. 1420 m.n.p.m.

Nieco dalej, po kilku kilometrach, przy Las Casitas:







- Coryphantha elephantidens GM1971,


- Pachycereus weberi GM1971.1,
- Ceiba sp. GM1971.2,





- Stenocereus griseus GM1971.3,


- Ferocactus recurvus GM1971.4,





- Mammillaria mystax GM1971.5,


- Ipomoea arborescens GM1971.6

WP2131 Las Casitas, Pue. 1385 m.n.p.m.

Dalszy postój urządziliśmy przed Petlalcingo, gdy na poboczu dostrzegliśmy białe:









- Mammillaria elegans GM1971.7,


- Hertrichocereus beneckei GM1971.8, którego się w stanie Puebla nie spodziewałem, oraz


- Coryphantha retusa GM1971.9


- Hechtia sp.

WP2132 Petlalcingo, Pue. 1460 m.n.p.m.



W Petlalcingo Jarda kupił dwa opakowania smażonych w chili koników polnych. Nie spodziewałem się, że to taka dobra przekąska. Chrupiące jak chipsy owady posmakowały mi i już się nie dziwię, że są takie popularne wśród miejscowej ludności. Za Petlalcingo skierowaliśmy się ku Francisco Iberra Ramos, lecz nie dojeżdżając, na białych wapiennych wzgórzach podziwialiśmy:











- Mammillaria solisioides GM1972 – liczyłem na kwiaty, ale tylko pąki musiały mnie ucieszyć







- Mammillaria elegans GM1973,


- Coryphantha retusa GM1973.1

WP2133 Francisco Ibarra Ramos, Pue. 1820 m.n.p.m.

Przekroczyliśmy granice stanu Oaxaca, w Huajuapan de Leon skręciliśmy ku Santo Domingo Tonala i już pod wieczór zatrzymaliśmy się przy drodze wiodącej do San Juan Reyes. Tutaj, na dosyć zarośniętym skalistym zboczu dostrzegliśmy ciekawe rośliny z grupy Mammillaria albilanata, które przez Niemców nazwane zostały:













- Mammillaria reyensis GM1973.2 oraz olbrzymią







- Echeveria gigantea GM1973.3

WP1572 San Juan Reyes, Oax. 1670 m.n.p.m.

Teraz musieliśmy się już pospieszyć, aby jeszcze przed zmrokiem cokolwiek zobaczyć, do Santo Domingo Tonala, gdzie na pobliskich wzgórzach znaleźliśmy populacje:









- Mammillaria heidiae GM1974,





- Mammillaria tonalensis GM1975 i

- Ipomoea arborescens GM1976

WP2137 Santo Domingo Tonala, Oax. 1350 m.n.p.m.

Już po ciemku, kierując się tylko wskazaniami mojej zaplanowanej w GPS trasy, dotarliśmy na spokojne pustkowie za osadą Torrecilla, gdzie poustawialiśmy namioty.

19.11.2018 – wtorek – Torrecilla, Oax., WP2136, 154.219 km



Dokoła rozpościerały się bielejące w porannym słońcu laguny, pośród których wznosiły się skaliste wzgórza. Z miejsca noclegu zjechaliśmy na skraj takiej jednej laguny i tutaj w żwirowej nawierzchni dostrzegliśmy malutkie główki:













- Echinocereus acanthosetus GM1977, niektóre główki były fioletowe od słońca, wszystkie napełnione wodą wystawały ponad powierzchnię,





- Ferocactus recurvus GM1977.1,

- Agave verschafeltii GM1977.2

WP2137 Torrecilla, Oax. 2190 m.n.p.m.

Ponieważ był to czas kwitnienia, podjechaliśmy pod jedno wzgórze, by na jego wierzchołku znaleźć wielką populację kwitnących:



















- Mammillaria hernandezii GM1978. Wiele dziur na stanowisku świadczyło o częstym odwiedzaniu tego miejsca przez kolekcjonerów kaktusów lub handlarzy. Mimo to populacja jest w bardzo dobrym stanie i bardzo liczna, o czym świadczyła liczba kwiatów.







- Mammillaria flavicentra GM1978.1,





- Echinofossulocactus crispatus GM1978.2 – też z kwiatami,

- Agave verschafeltii GM1978.3,

- Thompsonella nellydiegoae GM1978.4,

- Senecio praecox GM1978.5

WP2138 Concepcion Buenavista, Oax. 2290 m.n.p.m.

Myśleliśmy jeszcze, by spróbować znaleźć Mammillaria tepexicensis, ale było już za późno na rozpoczęcie poszukiwań, jeśli nadal mieliśmy się zmieścić w planowanym czasie. Wróciliśmy zatem do autostrady Mex 135D, którą dosyć szybko przekroczyliśmy miasto Oaxaca. Na przedmieściach Mitla zjedliśmy pieczonego kurczaka, po czy, pojechaliśmy w kierunku Hierve El Agua. Po drodze, przy San Jose del Paso odwiedziliśmy widoczne z drogi skaliste wzgórze, na którym były:





- Mammillaria mitlensis GM1979,













- Mammillaria deherdtiana GM1980, a prócz tego


- Encyclia sp. GM1980.1 – bez kwiatów nie do rozpoznania,





- Tillandsia sp. GM1980.2,

- Thompsonella nellydiegoae GM1980.3,


- Agave verschafeltii GM1980.4

WP2139 San Jose del Paso, Oax. 2180 m.n.p.m.











Trochę późno już było, gdy dotarliśmy wreszcie do Hierve el Agua, tym niemniej zeszliśmy ku kąpieliskom znanym w całym Meksyku. Są to płytkie zagłębienia na skraju przepaści, z których woda niezmiernie powoli wypływa, a parując pozostawia po sobie wapienne osady, tworzące niezapomniane widoki w postaci podobnej do lodowców. Tuż przy kąpieliskach, w zachodzącym słońcu widzieliśmy:


- Bursera glabrifolia GM1980.5 o niezwykle pachnących liściach, a nieco dalej na skalnej grzędzie


- Nopalea inaparta GM1980.6,


- Agave ghiesbreghtii GM1980.7 o wysokim pniu









- Mammillaria albilanata oaxacana GM1980.8

WP1575 Hierve El Agua, Oax. 1720 m.n.p.m.

Teraz ruszyliśmy, by jak najprędzej dotrzeć do naszego stanowiska z roku 2016. Długi czas jechaliśmy górskimi, krętymi drogami o złej nawierzchni, aby około północy dotrzeć na miejsce w pobliżu Tapanala. Jarda starał się znaleźć dogodne miejsce do noclegu, oddalone od drogi, ale tutaj takich miejsc wyraźnie brak. Dobrze, że na stanowisku znalazło się trochę miejsca na rozstawienie namiotów. Po prawdzie pomimo znanej niechęci tubylców, nikt tedy nie przejeżdżał nie tylko w nocy, ale następnego dnia również ani nie słyszeliśmy, ani nie widzieliśmy nikogo przez cały nasz pobyt w okolicy.

20.11.2018 – środa – Tapanala, Oax., WP1974, 154.556 km



Szybko, nie pakując jeszcze mokrych od mgły namiotów, wdrapaliśmy się na wzgórze, na którym rosły:





- Pseudosmodingium multifolium GM1981,













- Mammillaria leptacantha GM1742,











- Mammillaria nejapensis GM1982,









- Ortegocactus macdougallii GM1743,

- Bursera galeottiana
GM1983


- Nopalea inaperta GM1983.1





- Coryphantha retusa GM1983.2


- Ferocactus recurvus greenwoodii GM1983.3





- Pilosocereus quadricentralis GM1983.4


- Tillandsia ionantha GM1983.5

WP1974 Tapanala, Oax. 1630 m.n.p.m.

Zamiast wracać, pojechaliśmy inną drogą, wiodącą nieco dalej i wcale nie lepszą. Około 7 km dalej zatrzymaliśmy się, widząc grupę mamilarii. Znaleźliśmy:







- Ferocactus recurvus greenwoodii GM1984


- Agave karwinskii GM1984.1
- Coryphantha retusa GM1984.2


- Pachycereus fulviceps GM1984.3


- Myrtillocactus schenckii GM1984.4


- Stenocereus treleasei GM1984.5


- Nopalea inaperta GM1984.6





- Mammillaria albilanata oaxacana GM1984.8

WP2140 Tapanala, Oax. 1540 m.n.p.m.

Jeszcze 1,5 km dalej zauważyliśmy interesujące miejsce, w którym znaleźliśmy:


- Ferocactus recurvus greenwoodii GM1984.10
- Mammillaria nejapensis GM1984.11
- Agave verschafeltii GM1984.12


- Ortegocactus macdougallii GM1984.13
- Stenocereus pruinosus GM1984.14

WP2141 Tapanala, Oax. 1565 m.n.p.m.

Teraz dobrą godzinę jechaliśmy w kierunku miasta Oaxaca, po czym zatrzymaliśmy się widząc na skałach rośliny:


- Mammillaria neureddineana GM1984.15
- Mammillaria nejapensis GM1984.16

WP2142 San Jose Guegoyachi, Oax. 1050 m.n.p.m.

Jadąc do Oaxaca, w pobliżu Tlacolula kupiliśmy kilka butelek mezcalu, próbując wcześniej co poniektóre, aby wybrać to, co nam najbardziej smakuje. Wybraliśmy oczywiście te, które miały ponad 40% alkoholu. Ale trzeba przyznać, że one były najlepsze w smaku. Minęliśmy Oaxaca i już w nocy znaleźliśmy sobie dogodne do noclegu miejsce za osadą La Cruz.

21.11.2018 – czwartek – La Cruz, Oax., WP2143, 154.871 km




Z miejsca, w którym nocowaliśmy widoczne były ciekawe formacje skalne, ale trochę zbyt odległe. Wsiedliśmy zatem w auto i pojechaliśmy drogą dalej, pilnie obserwując teren. Szybko zauważyliśmy nad nami wznoszące się skały, na które postanowiliśmy wejść. Ja ze Sławkiem spróbowaliśmy okrążyć mniejsze wzniesienie widząc, że pozostali drapią się przez jego grzbiet. Niestety, ale nasza droga nie była tą optymalną i w pewnym momencie stała się zupełnie nie do przebycia. Wobec tego zawróciliśmy. W miejscu wyznaczonym przez kolegów rosły:





- Mammillaria huitzilopochtli „multispina” GM1985


- Mammillaria carnea GM1985.1






- Euphorbia cymbifera
- Ferocactus recurvus



WP2144 La Cruz, Oax. 650 m.n.p.m.

Półtorej godziny jazdy dalej znowu postój, gdyż zmusiły nas do tego widoczne:











- Mammillaria dixanthocentron GM1985.2


- Mammillaria carnea GM1985.3
- Coryphantha pallida GM1985.4 oraz kolumny


- Mitrocereus fulviceps GM1985.5


- Foquieria formosa


- Psittacanthus schiedeanus

WP2145 El Escape, Oax. 590 m.n.p.m.







Przed Santa Maria Tecomavaca wjechaliśmy w słabo widoczną drogę, a właściwie ślady jakiegoś pojazdu wiodące przez busz (przystępna droga była zamknięta bramą). Kilkaset metrów dalej ślady w buszu docierały do tej zamkniętej drogi i dalsza podróż przez rezerwat przyrody odbywała się już bez problemu, choć i bez zezwolenia. Nie niepokojeni przez nikogo dojechaliśmy do miejsca, które z opisu wyglądało na miejsce znalezienia Mammillaria tlalocii. Jednak pomimo kilku godzin tu spędzonych, nie znaleźliśmy nic ciekawego, nie licząc:


- Coryphantha pallida GM1985.6 – kwitnące rośliny,


- Myrtillocactus schenckii GM1985.7





- Cephalocereus kolumna-trajani GM1985.8



- Pachycereus hollianus GM1985.9


- Ferocactus recurvus GM1985.10


- Mala mujer



WP1573 Tecomavaca, Oax. 830 m.n.p.m.

Przed nocą chcieliśmy jeszcze zobaczyć jedno stanowisko. Z osady Ignacio Meja pojechaliśmy trasą rozebranej linii kolejowej wzdłuż koryta rzeki Rio Grande. Gdyby z przeciwnej strony jechało auto, na pewno nie udałoby nam się wyminąć. Na szczęście do dawna nikt tędy nie jeździ. Za to szybko znaleźliśmy:













- Mammillaria crucigera grandinosa GM1986


- Mammillaria carnea GM1986.1
- Echeveria heterosepala GM1986.2

WP1574 Ignacio Meja, Oax. 670 m.n.p.m.

Na nocleg powróciliśmy do Santa Maria Tecomavaca, gdzie zjedliśmy dobre tacos.

22.11.2018 – piątek – Santa Maria Tecomavaca, 155.028 km



W hotelu otrzymaliśmy śniadanie, po czym wyjechaliśmy, kierując się do stolicy. Przed San Martin Toxpalan zrobiliśmy przegląd skał, na których były:





- Mammillaria viperina GM1987
- Mammillaria carnea GM1988
- Coryphantha pallida GM1988.1


- Agave macroacantha GM1988.2
- Ferocactus recurvus GM1988.3

WP2146 San Martin Texpalan, Oax. 975 m.n.p.m.



Minęliśmy Teotitlan de Flores Magon i na obrzeżu miasta, na skałach znaleźliśmy niewielką populację:













- Mammillaria crucigera GM1989

WP2147 Teotitlan, Oax. 975 m.n.p.m.

Minęliśmy granicę stanu Puebla I wkrótce wjechaliśmy w drogę prowadzącą przez pole kukurydzy. Zatrzymaliśmy auto i poszliśmy ku pobliskim wzgórzom. Szybko naszym oczom ukazały się łątwe do fotografowania:
- Bursera sp. GM1990





- Mammillaria crucigera GM1990.1

WP2148 Tilapa, Pue. 910 m.n.p.m.

Jeszcze zaplanowane miałem zobaczenie Ferocactus flavovirens, w związku z czym minęliśmy Tehuacan, i za San Bartolo Teontepec wjechaliśmy między wzgórza, na których znaleźliśmy:







- Mammillaria pectinifera GM1990.2


- Mammillaria elegans GM1990.3


- Agave verschafeltii GM1990.4


- Coryphantha pallida GM1990.5


- Mamillaria sphacelata GM1990.6







- Ferocactus flavovirens GM1990.7


- Ferocactus robustus GM1990.8

WP2149 San Bartolo Teontepec, Pue. 2000 m.n.p.m.

Na nocleg powróciliśmy do Tehuacan, do hotelu.

23.11.2018 – sobota – Tehuacan, hotel, 155.482 km 



Następnym punktem mojego planu wyprawy było Acultzingo w stanie Veracruz, ponieważ występuje tam jedyna koryfanta, której dotąd nie widziałem, tj. Coryphantha greenwoodii. Gdy zjechaliśmy z góry krętą drogą, na której zakręty oznaczane zostały ruchem lewostronnym, gdyż tiry by się na niej nie mogły pomieścić, zatrzymaliśmy się w bocznej drodze blisko linii kolejowej (też krętej). Dwukrotnie przeszliśmy przez tory i na trawiastym terenie zobaczyliśmy:









- Coryphantha greenwoodii GM1990.9



WP2150 Acultzingo, Ver. 1810 m.n.p.m.

Wracając, zatrzymaliśmy się przy samotnej skałce przy samej drodze, na której znaleźliśmy:







- Mammillaria erythra GM1991

WP1895 Acultzingo, Ver. 2010 m.n.p.m.

Jadąc do Mexico City zatrzymaliśmy się jeszcze przy Morelos Canada. Na łagodnych zboczach wzgórza, na którym wydajnie pracowała koparka i samochody ciężarowe znaleźliśmy:





- Mammillaria sphacelata GM1992





- Mammillaria napina GM1993


- Ferocactus robustus GM1993.1


- Mammillaria mystax GM1993.2





- Mammillaria haageana GM1993.3
- Coryphantha pallida GM1993.4
- Agave verschafeltii GM1993.5







- Ferocactus haematacanthus GM1993.6
- Echeveria coccinea GM1993.7

WP2151 Morelos Canada, Pue. 2390 m.n.p.m.

Późnym popołudniem zajechaliśmy do Mexico City I w hotelu przy samym lotnisku z pewną trudnością otrzymaliśmy 2 pokoje. Jeszcze tego samego dnia zdaliśmy wynajęte auto i nadszedł wreszcie czas, by uporządkować swoje bagaże, wyczyścić je z trzytygodniowego kurzu i brudu, a nawet zrobić internetową odprawę lotniskową.

24.11.2018 – niedziela – Mexico City, hotel, 155.482 km



Po śniadaniu udaliśmy się na zakupy (tequila), by po południu przenieść się na lotnisko. Znowu się rozdzieliliśmy, najpierw odlecieli Jarda, Vojta i Ivan, a później ja i Sławek.

Home

 

Licznik po zmianie serwera 31.100 + licznik na strone