Meksyk 2022- <i>Echinofossulocactus

   

Meksyk 2022 - Echinofossulocactus




          Biorący udział w wyprawach kaktusowych często zadają sobie pytanie, w jakim terminie najlepiej podróżować do Meksyku. Z mojego punktu widzenia takim terminem jest luty i marzec. Termin ten ma same zalety. Jeszcze nie jest zbyt gorąco – czasami nawet jest zbyt zimno, zwłaszcza w nocy pod namiotami – węże i grzechotniki jeszcze śpią, więc nie trzeba tak bardzo zwracać uwagi na to, po czym się stąpa, a co najważniejsze jest to okres kwitnienia większości roślin z rodzaju Turbinicarpus, Rapicactus, Mammillaria, Escobaria, Echinofossulocactus, Glandulicacrtus, czyli najbardziej mnie interesujących. Tym razem zamierzaliśmy najwięcej czasu poświęcić rodzajowi Echinofossulocactus. Ponadto doszły do nas informacje, że w Meksyku znaleziono Escobaria robbinsorum i Toumeya papyracantha, co oczywiście chcieliśmy potwierdzić. Tym razem zebrało nas się, zapewne wygłodzonych przerwą spowodowaną przez Covid, aż 10 osób. Zatem skład stanowiło 4 Polaków: ja, Sławek Kopczyński, Michał Kaczko, Piotr Tołwiński – nowicjusz na wyprawach - 5 Czechów: Jarda Šnicer, Petr Cesal, Ivan Kubat, Miloš Krejzlik, Vitek Zavadil oraz 1 Słowak: Jano Rožič. Ponieważ dotychczasowe źródło dostarczające nam auta typu VW Bus z jakichś powodów wyschło, a nikt więcej nie oferował tego typu pojazdów do wynajmu, musieliśmy zadowolić się dostępnymi autami osobowymi typu SUW ze znanej wypożyczalni Hertz. Lecieliśmy jak zwykle z Monachium, przy czym zmieniły się godziny odlotów, i w Meksyku wylądowaliśmy późnym wieczorem. Razem z nami leciało jeszcze 2 Czechów: Vojta Myšak i Jarda Bohata, z tym, że oni zaplanowaną mieli inną trasę, ale mogliśmy się z nimi kilka razy spotkać w terenie.


06.02.2020 niedziela – Mexico City  
Przelecieliśmy późnym wieczorem i od razu po wymianie dewiz skierowaliśmy się do wypożyczalni Hertz, w której zarezerwowane były auta. W ofercie Hertza były auta typu Jeep, które zamówiliśmy. Oczywiście w rzeczywistości takich aut nie posiadali, tylko nieco zbliżone, lecz mniejsze Nissan X Trail, Renault Kadjar i najbardziej pojemny VW Taos, w którego próbujemy się zmieścić w 4 osoby – my Polacy. Faktycznie z trudem, ale się zmieściliśmy z bagażami, jednak brak już było miejsca na zakupy. Na szczęście jeździliśmy razem, wobec czego zakupy muszą się pomieścić w pozostałych 2 autach. Nie jesteśmy zbytnio zadowoleni z otrzymanego Volkswagena, bo pozostałe auta mają opony wyższe (R17/215/65) a nasze są bardzo niskie (R18/215/50), a przecież nie będziemy jeździć tylko asfaltem.
Po kilku godzinach formujemy kolumnę i wyprowadzamy auta z miasta w kierunku Queretaro, lecz przy skrzyżowaniu do Jaltepec, boczną drogą dojeżdżamy do potoku zasilającego Rio Tula, nad którym rozkładamy namioty.


07.02.2020 poniedziałek – Ojo de Agua, Hid. 

Miejsce, które wybraliśmy na nocleg jest bardzo interesujące, gdyż jest to najdalej na północ wysunięte stanowisko występowania:








- Echinofossulocactus crispatus GM2103A, rosnących w towarzystwie:


- Echinocereus cinerascens GM2103A.1






- Mammillaria magnimamma GM2103A.2




- Euphorbia radians GM2103A.3

(01) Ojo de Agua, Hid. 2260 m.n.p.m.
Zamierzaliśmy w dalszej drodze rozejrzeć się za terenami, na których mogą występować Mammillaria herrerae, ale nic konkretnego nie zobaczyliśmy, w związku z czym bez specjalnych zatrzymywań dojechaliśmy do osady Los Trigos, w okolicy której odnotowane były populacje Echinofossulocactus ochoterenaus. Wcześniej nad osadą El Zamorano zobaczyliśmy:


- Ferocactus echidne GM2103.1




- Mammillaria compressa GM2103.2


- Echinocereus cinerascens GM2103.3

(01a)El Zamorano, Gto. 2020 m.n.p.m.

Kilka kilometrów przed osadą Los Trigos zatrzymał nas widok płaskiego, skalistego wzgórza, na którym faktycznie w rzadkim lesistym terenie znaleźliśmy:










- Echinofossulocactus ochoterenaus GM2103,


- Mammillaria uncinata GM2103.4






- M. densispina GM2103.5








- Coryphantha cornifera GM2103.6


- C. ottonis GM2103.7




- Agave schiedigera GM2103.8


- Ag. applanata GM2103.9

(02) El Trigo, Gto. 2565

Przed nocą chcieliśmy dotrzeć na szczyt Cerro El Zamorano i faktycznie dojechaliśmy do kampingu urządzonego w pobliżu umieszczonych na szczycie nadajników. Przy ognisku miło minął wieczór.


08.02.2020 wtorek – Cerro Zamorano, Gto.

Z samego rana razem z Jardą wybraliśmy się w okolice skał, na których wzniesiono nadajniki. Jednak żadnych kaktusów tam nie zobaczyliśmy. Lepiej sprawa wyglądała na zachód od kampingu, gdzie w wysokim i dosyć gęstym lesie wypatrzyliśmy skały, na których złociła się bardzo liczna populacja:








- Mammillaria pringlei GM2104






- Echeveria secunda GM2104.1

(03) Cerro Zamorano, Gto 3210 m.n.p.m.

Opuszczając górę zatrzymaliśmy się na skraju kanionu, gdzie ładnie kwitły:












- Echinofossulocactus ochoterenaus GM2105 - zwracam uwagę na różnorodność kwiatów, oraz




- Mammillaria pringlei GM2105.1 i




- Pinguicula moranensis GM2105.2

(04) Cerro Zamorano, Gto. 2810 m.n.p.m.

Ponieważ w książce Reppenhagena wskazana została lokalizacja Mammillaria albiflora i M. zephyranthoides w pobliżu wioski La Calera, postanowiliśmy to sprawdzić. Na terenach, które potencjalnie mogłyby stanowić biotop dla tych roślin, obecnie znajdują się boisko sportowe, zabudowy rozrastającej się osady oraz miejsca wypasu bydła. Nawet nie próbowaliśmy tam poszukiwać. Zbadaliśmy jednak pobliskie wzgórza, na których widzieliśmy stosunkowo niewiele roślin, a w tym:




- Ferocactus latispinus GM2105.3


- Mammillaria hamiltonhoytea GM2105.4,


- Mammillaria magnimamma GM2105.8,




- Ferocactus histrix GM2105.5


- Coryphantha radians GM2105.6







¬- Agave applanata GM2105.7

(05) La Calera, Gto. 2230 m.n.p.m.

Na nocleg wybraliśmy się do hotelu La Paz w La Paz.





09.02.2020 środa – La Paz, Gto. - Hotel La Paz (270 Peso/osobę)



Rano na autach skrzył się w słońcu szron. Ponieważ w La Calera nie znaleźliśmy M. albiflora, a kilka osób chciało je zobaczyć, wróciliśmy kilkanaście kilometrów na południe, gdzie zastaliśmy:




- Coryphantha erecta GM2106,




- Ferocactus latispinus GM2107,


- Echinocactus horizonthalonius GM1929








- Glandulicactus matthsonii (crassihamatus) GM1931


- Mammillaria pseudocrucigera GM1928








- M. albiflora GM1930

(06) San Ernesto, Gto. 2455 m.n.p.m.








Droga prowadziła przez malowniczą miejscowość Dolores Hidalgo.

Kolejnym punktem do zbadania było wzgórze w Sierra de Lobos, na północ od miasta Leon w Guanajuato, gdzie miał występować prawdziwy Echinofossulocactus wippermannii. Jak się okazało, był to teren prywatnego rancho, na który mogliśmy się dostać następnego dnia rano, gdy będzie obecny właściciel. Czas ten spróbowaliśmy wykorzystać, badając możliwości eksploracji wzgórz położonych na północ. Kilka kilometrów dalej znaleźliśmy wjazd do lasu, gdzie zostawiliśmy auta a sami podążyliśmy w górę i na południe. Po przejściu ponad 2 km zobaczyliśmy kamienisty stok kanionu, obficie porośnięty kaktusami:














- Echinofossulocactus polyacanthus GM2108 – nie był to jednak Ef. wippermannii.






- Mammillaria densispina GM2108.1


- Echinocereus acifer GM2108.2

(07) Mesa de Borregos, Gto. 2600 m.n.p.m.

Do aut powróciliśmy, gdy już się ściemniało. Postanowiliśmy tutaj zanocować, ale wjechaliśmy głębiej w las, oddalając się od drogi głównej. Stwierdziliśmy, że niemożliwe, aby tak blisko w tym samym ciągu gór występowała inna roślina, czyli wskazywany Ef. wippermannii to zapewne widziany przez nas Ef. polyacanthus. Zrezygnowaliśmy zatem z potencjalnego tracenia czasu na dogadywanie się z właścicielem rancha.








10.02.2020 czwartek – Rancho Viejo, Ags.



Rankiem skierowaliśmy auta do Aguascalientes. Naszym pierwszym celem były skaliste wzgórza Cerro las Gallos na pograniczu Aguascalientes i Jalisco, po stronie południowo wschodniej. Najczęściej spotykaną rośliną były tu:












- Echinofossulocactus heteracanthus (tetraxiphus) GM2108.3






- Mammillaria jaliscana GM2108.4

(08) Cerro los Gallos, Jal. 2290 m.n.p.m.

Kolejnym miejscem, które zamierzaliśmy odwiedzić, była Laguna General Abelardo L.Rodriguez, a właściwie kanion odpływającej z niej rzeki Arroyo la Gloria, na zachód od miasta Aguascalientes. Stoki kanionu porastały:


- Mammillaria aff. zacatecasensis GM2109




- Echinofossulocactus heteracanthus GM2109.1

(09) Arroyo la Gloria, Ags. 1940 m.n.p.m.

Już późno w nocy rozstawiliśmy namioty na trawniku za osadą Rancho Viejo w pobliżu Potrero de los Lopez w Aguascalientes.




11.02.2020 piątek – Potrero de los Lopez, Ags.



Rankiem skierowałem się po łagodnie opadającym terenie trawiastym na skraj kanionu strumienia rzeki Los Planes. Widziałem tam:


- Mammillaria pettersonii GM2109.2 oraz
- Echinofossulocactus polyacanthus GM2109.3 - nazwa zaproponowana przez nieżyjącego już Helmuta Nagla.

(10a) Rancho Viejo, Ags. 2150 m.n.p.m.

Po śniadaniu pojechaliśmy ponad kilometr dalej, by na krawędzi kanionu rzeki Los Planes znaleźć ładną, choć niezbyt wielką populację kwitnących:












- Mammillaria perezdelarosae GM2110 oraz








- M. pettersonii GM2111






- M. jaliscana GM2112


- M. uncinata GM2112.1












- Echinofossulocactus polyacanthus GM2112.2


- Echinocereus acifer GM2112.3






- Echeveria aff. elegans GM2112.4

(10) Potrero de los Lopez, Ags. 2120 m.n.p.m.

Zadowoleni ze znaleziska ruszyliśmy w daleką drogę omijając Zacatecas i Fresnillo, by za Sain Alto wbić się polną drogą w widoczne na południu góry. Trochę się musieliśmy natrudzić, by dojść na skraj widocznych z daleka pionowych skał, ale wynik eksploracji nas w pełni zadowolił, bowiem widzieliśmy piękną populację kwitnących:










- Mammillaria moelleriana GM2113












- Echinofossulocactus polyacanthus GM2113.1




- Echinocereus acifer GM2113.2


- Mammillaria obscura GM2113.3


- Agave parryi var. truncata GM2113.4




- Tillandsia fresnilloensis GM2113.5





(11) Rancho Viejo, Zac. 2425 m.n.p.m.

Nie pozostało nam nic, jak tylko dojechać nocą do Durango. Po drodze udało nam się stracić oponę, gdyż zdarła się całkowicie, a kierowca, którym był Piotrek, nie wyczuł nic i zatrzymał auto dopiero gdy usłyszeliśmy dziwny szum i smród gumy. Dobrze, że koło nas zatrzymało się auto Grua, czyli autoserwis, bo nie wiem, czy kluczem załączonym do naszego auta udałoby nam się odkręcić śruby. Newet Grua ze swoim sprzętem miało kłopoty. Zmieniliśmy koło na dojazdowe i tak dotarliśmy do hotelu El Capadero w Durango.


12.02.2020 sobota – Durango City, Dur. - Hotel El Capadero (500 Peso/osoba)




Poranek spędziliśmy na załatwianiu nowej, identycznej opony, zakupie porządnego klucza do kół, po czym ruszyliśmy na zachód od miasta.




W międzyczasie oczywiście zjedliśmy dobre śniadanie w stylu meksykańskim. Zatrzymaliśmy się około 30 km za miastem i na niewielkim wzgórzu znaleźliśmy kwitnące:








- Mammillaria longiflora GM2114 oraz


- M. gummifera GM2114.1




- Echinocereus polyacanthus GM2114.2

(12) El Soldado, Dur. 2380 m.n.p.m.

Będąc już blisko El Salto, chcieliśmy popatrzeć na okolice wodospadu. Dojechaliśmy do zalewu Puentecillas (13,14), ale nie znaleźliśmy żadnych kaktusów.




Jadąc z powrotem przez El Salto, na ogrodzeniu jednego z domostw zobaczyliśmy pomału umierające, wysadzone tam Mammillopsis senilis.






Na wylocie z El Salto zjedliśmy dobry obiad. Na nocleg udaliśmy się na nasze dawne stanowisko za Francisco de Ibarra.


13.02.2020 niedziela – Francisco de Ibarra, Dur.

Rano zwiedzaliśmy okolice, w których kiedyś znaleźliśmy Coryphantha ibarrana (15). Teraz spenetrowaliśmy znacznie większy obszar i widzieliśmy:






- Coryphantha ibarrana GM2115


- Echinomastus unguispinus GM1817.1






- Echinocactus horizonthalonius GM1817.2


- Mammillaria gummifera GM1817.3 oraz na sąsiednim zboczu












- Thelocactus heterochromus GM2116

(16) Francisco de Ibarra, Dur. 1830 m.n.p.m.

W drodze na północ zatrzymaliśmy się już w stanie Chihuahua, w pobliżu Cerro El Corral. Poświęciliśmy około 2 godzin na penetrowanie wzgórza i znaleźliśmy:


- Mammillaria gummifera GM2116.1


- Echinocereus pectinatus GM2116.2






- Ec. parkeri GM2116.3 a koledzy na dalszych wzgórzach widzieli jeszcze Thelocactus hetereochromus.

(17) Cerro El Corral, Chih. 1720 m.n.p.m.





Na łąkach sąsiadujących ze wzgórzami urządziliśmy nocleg. Rozkładając namioty nie zwróciliśmy uwagi na nasiona traw, które były takie kolczaste i ostre, że wszyscy po nocy mieliśmy poprzebijane karimaty i materace.


14.02.2020 poniedziałek – Cerro El Corral, Chih.

Gdy się obudziliśmy, stwierdziliśmy, że śpimy na twardej ziemi. Karimaty były do wyrzucenia. Podjechaliśmy kilka kilometrów dalej, do skrzyżowania wiodącego do miejscowości Naica. Zwiedziliśmy pobliskie niewysokie wzgórza, na których zastaliśmy:










- Echinofossulocactus durangensis GM2117






- Escobaria chihuahuaensis GM2118






- Echinocereus pectinatus GM2118.1




- Mammillaria gummifera GM2118.2


- Agave parryi

(18,19) X to Naica, Chih. 1730 m.n.p.m.

Dojechaliśmy do miasta Chihuahua, ale mając nieco czasu wolnego chcieliśmy rozejrzeć się po okolicy. Wyruszyliśmy zatem do Santa Eulalia, gdzie wg. relacji Milana Zachara mają rosnąć Mammillaria egregia. Na wzgórzach za miasteczkiem znaleźliśmy jednak tylko:






- Mammillaria lasiacantha GM2118.3




- Thelocactus heterochromus GM2118.4




- Coryphantha delaetiana GM2118.5


- Glandulicactus uncinatus GM2118.6


- Echinocereus pectinatus GM2118.7

(20) Santa Eulalia, Chih. 1800 m.n.p.m.








Wieczorem wróciliśmy do Chihuahua do hotelu na północnym wyjeździe z miasta. Tutaj też spotkaliśmy się z Vojtą i Jardą, którzy następne 2 dni chcieli spędzić z nami. Kolację zjedliśmy w pobliskiej restauracji.


15.02.2020 wtorek – Chihuahua, Chih. - Hotel Marrod (500 Peso/osoba)


Obraliśmy kierunek Sierra Samalayuca, gdzie podobno w otaczających lagunach widziano Toumeya papyracantha. Niestety, dojazd od tych terenów jest bardzo utrudniony, gdyż niemal wszystko jest ogrodzone i zamknięte – tereny prywatne. Dostępne tereny ukazały nam tylko:






- Coryphantha scheeri subsp. uncinata GM2119,




- Yucca elata GM2120




- Opuntia arenaria GM2120.1

(21) W of Salamayuca, Chih. 1225 m.n.p.m. Niestety, ale poszukiwanych roślin Toumeya nie zobaczyliśmy.








W takiej lagunie rozłożyliśmy namioty, rozpaliliśmy ognisko i w wesołej atmosferze spędziliśmy wieczór, ale noc zapowiadała się mroźnie. Nic dziwnego, byliśmy daleko na północ od Mexico City, niemal przy granicy z USA.


16.02.2020 środa – W of Samalayuca, Chih.

Po śniadaniu rozejrzeliśmy się jeszcze po najbliższej okolicy, a następnie wyruszyliśmy w dalszą drogę.


Niestety, wiał tak silny wiatr, że droga usłana była tańczącymi kulami porwanych roślin, a widoczność spadła do kilku metrów.

zobacz film

Po około 60 kilometrach zatrzymaliśmy się jeszcze na krótko, ponieważ wiatr bardzo obniżył temperaturę i zobaczyliśmy:








- Echinocactus horizonthalonius GM2121


- Opuntia macrantha GM2121.1






- Echinocereus coccineus subsp. rosei GM2121.2




- Ec. dasyacanthus subsp. rectispinus GM2121.3




- Coryphantha macromeris GM2121.4

(22) El Coyote, Chih. 1270 m.n.p.m.

Wprawdzie zgodnie z planem kierowaliśmy się do lagun, będących przedłużeniem lagun USA, w których występują rośliny Toumeya, ale brak widoczności spowodowany wiatrem, oraz poważne zachmurzenie zapowiadające ulewę zmieniło nasze działania. Minęliśmy Ascension i jeszcze przed Janos zatrzymaliśmy się przy wznoszących się przy drodze wzgórzach. Tutaj zaskoczyła nas:








- Mammillaria wrightii GM2122






- Echinocereus fendleri subsp. rectispinus GM2123




- Ferocactus wislizenii GM2124


- Cylindropuntia spinosior GM2124.1

¬(23) Janos, Chih. 1360 m.n.p.m.

Stąd podążyliśmy do kolejnego punktu naszej wyprawy, czyli Escobaria robbinsorum. Wąska droga do Agua Prieta przez góry wlokła się niesamowicie, z powodu obłożenia tirami, które nie dość, że pod górę jechały z prędkością kilku km/h, to jeszcze co jakiś czas kolumna zatrzymywała się by przepuścić jadących w przeciwną stronę. Przejazd przez góry Sierra San Luis trwał około 2 godzin, a był to odcinek może 10 km długi. Po drodze wypatrywaliśmy potencjalnych miejsc penetracji, chociaż miałem już upatrzoną lokalizację. Niestety, okazało się, że ranczo, które wytypowałem jest zamknięte, a właścicielką jest pani botanik z USA, do której wprawdzie otrzymaliśmy kontakt, ale nie mieliśmy tyle czasu, by zrealizować wizytę. Zapewne w przyszłości spróbujemy nawiązać kontakt. Niewiele więcej miejsc wypatrzyliśmy, gdyż niemal wszystkie drogi kończyły się zamkniętą na kłódki bramą. Na nocleg udaliśmy się do hotelu w Agua Prieta.




17.02.2020 – czwartek – Agua Prieta, Son. - Hotel Conquiscador (250 Peso/osoba)


Hotel nie oferował śniadań, więc skorzystaliśmy z pobliskiej restauracji, po czym pojechaliśmy na upatrzone niezamknięte drogi. Na początek wjechaliśmy w drogę wiodącą na południe około 40 km od Agua Prieta. Tutaj znaleźliśmy:






- Mammillaria grahamii GM2125, przy czym niektóre nie posiadały ciernia środkowego, czyli pasowały do opisu M. olivii,


- Cylindropuntia spinosior GM2125.1






- Echinocereus rigidissimus GM2125.2


- Ec. fendleri subsp. rectispinus GM2125.3

(24) S of Puerta Blanca, Son. 1400 m.n.p.m.

Powróciliśmy do głównej drogi asfaltowej, ale spodobało nam się wzgórze w pobliżu granicznego płotu z USA, znajdujące się jednak za zamkniętą bramą rancha. Zostawiliśmy kolegów i auta przy drodze, a sami tzn ja, Jarda i Piotr przekroczyliśmy ogrodzenie i pomaszerowaliśmy w stronę granicy.


Początkowo szliśmy piękną aleją wysadzoną starymi platanami, po czym zaczęliśmy wspinać się na wzgórza. Prawdę powiedziawszy, im bliżej byliśmy, tym mniej nam się podobały te wzgórza, jako potencjalnie prawdopodobne środowisko dla Escobaria robbinsorum. Na nich znaleźliśmy tylko:




- Echinocereus fendleri subsp. rectispinus GM2125.4


- Mammillaria heyderi GM2125.5


- Opuntia pheacantha GM2125.6

(25) Puerta Blanca, Son. 1330 m.n.p.m.

Doszliśmy aż do nowego płotu przy granicy USA





Widzieliśmy nawet, jak okoliczni mieszkańcy uprzątają teren budowy



Wróciliśmy jeszcze w kierunku Agua Prieta, skręcając w otwartą drogę na południe w kierunku Enrique Amador Camacho, jednak nie znaleźliśmy interesujących nas miejsc. Teraz już nic nas nie powstrzymywało, by udać się w kierunku wcześniej miniętych lagun w Chihuahua. Już w nocy dojechaliśmy do Mina Bismarc, która jednak była zamknięta bramą. Pilnujący powiedzieli, że rano możemy spróbować uzyskać zgodę kierownictwa na przejazd. Kilometr przed kopalnią zobaczyliśmy polną drogę, w którą skręciliśmy znajdując odpowiednie miejsce na nocleg. Noc była bardzo zimna, mróz oceniam na -4 C.


18.02.2020 - piątek – Mina Bismarc, Chih.


Jakoś przetrwaliśmy nocny mróz, a słońce szybko ogrzało namioty. W Sławka namiocie przy wywietrzniku zawisła bryła lodu grubości 4 cm. Tuż przy namiotach znaleźliśmy:










- Coryphantha scheeri GM2126,


- Mammillaria heyderi GM2127




- Lepidocoryphantha macromeris GM2128,




- Escobaria vivipara "bisbeana" GM2128.1




- Mammillaria grahamii GM2128.2




- Echinocereus fendleri subsp. rectispinus GM2128.3

(26) Mina Bismarc, Chih. 1270 m.n.p.m.

Okazało się, że drogą przy której nocowaliśmy daje się okrążyć kopalnię i podążyć dalej w pożądanym kierunku. Zatrzymaliśmy się na krótko na skraju Laguna El Fresnal. Tutaj widzieliśmy:


- Coryphantha scheeri subsp. uncinata GM2128.4,

(27) Laguna el Fresnal, Chih. 1200 m.n.p.m.

Przejechaliśmy jeszcze wzdłuż kolejnej laguny, ale nie spotkaliśmy terenów, które odpowiadałyby środowisku Toumeya. Teoretycznie silne wiatry wiejące z kierunku USA mogłyby przywiać tutaj nasiona Toumeya, które miałyby szansę znaleźć odpowiednie dla siebie środowisko. Poszukiwania wymagałyby jednak poświęcenia znacznej ilości czasu na znalezienie roślin, a tego właśnie już nie posiadaliśmy, tym bardziej, że umówieni byliśmy z Vojtą i Jardą na wspólną wieczerzę w Rancho Remedios (28). Do późnej nocy jechaliśmy więc na umówione spotkanie, po drodze zatrzymując się w przydrożnej restauracji. Na miejscu po cichu rozstawiliśmy namioty i poszliśmy spać.


19.02.2020 – sobota - Hacienda remedios, Chih. 







Po wspólnym śniadaniu poszliśmy wykąpać się w ciepłej wodzie, spakowaliśmy i podążyliśmy w niezbyt odległe miejsce, w góry Sierra El Diablo, gdzie wg. pogłosek jakiegoś Meksykanina miałaby się znajdować najbardziej na zachód wysunięta lokalizacja Rapicactus beguinii. Oczywiście chcieliśmy to sprawdzić. Około 2 km za Carrillo zatrzymaliśmy się i zobaczyliśmy:

- Lepidocoryphantha macromeris GM2128.5
- Echinocereus enneacanthus GM2128.6
- Ec. stramineus GM2128.7
- Ec. fendleri subsp. rectispinus GM2128.8
- Corynopuntia emoryi GM2128.9


- Coryphatha poselgeriana GM2128.10
- Hamatocactus hamatacanthus GM2128.11

(29) Carillo, Chih. 1135 m.n.p.m.


Długo jechaliśmy pylistą drogą przez ciekawe formacje agaw, aż dojechaliśmy do pogórza. Na pierwszy ogień poszły pierwsze wzgórza, gdzie widziałem:


- Echinocereus pectinatus GM2128.12


- Ec. stramineus GM2128.13


- Escobaria tuberculosa GM2128.14


- Esc. duncanii GM2128.15




- Mammillaria pottsii GM2128.16


- Glandulicactus uncinatus GM2128.17


- Hamatocactus hamatacanthus GM2128.18


- Corynopuntia emoryi GM2128.19




- Coryphantha delaetiana GM2128.20

(30) El Hundido, Chih. 1320 m.n.p.m.

Na przeciwległej krawędzi wzgórza, na skalnej półce dodatkowo zobaczyłem:




- Mammillaria stella-de-tacubaya GM2128.21

(31) El Hundido, Chih. 1340 m.n.p.m.

Po przejściu kanionu na następne wzgórze, na szczycie znalazłem:


- Coryphantha echinus GM2128.22


- C. neglecta GM2128.23, chociaż myślę, że była to jednak C. delaetiana bez cierni środkowych.

(32) El Hundido, Chih. 1380 m.n.p.m.

Wracając, na kolejnym niskim wzgórzu były:




- Ariocarpus fissuratus GM2128.24




- Coryphantha delaetiana GM2128.25

(33) El Hundido, Chih. 1330 m.n.p.m.

Pojechaliśmy kilometr dalej by rozłożyć się obozem.


Postawiliśmy namioty przy bardzo głębokiej, naturalnej dziurze w ziemi, zwanej cenote. Osiąga ona 180 m głębokości, ogrodzona jest tylko z jednej strony i bardzo łatwo do niej wpaść. Mając trochę czasu przed nocą poszedłem z Jardą na zwiedzanie wzgórza leżącego na południe, gdzie wg. informacji farmera miałyby rosnąć kaktusy zbliżone opisem do Rapicactus. Jednak ich też nie znaleźliśmy, tylko:












- Escobaria spec. GM2129, podobna z wyglądu trochę do E.tuberculosa, a może nieco do E.sneedii. Od pierwszej różniły się przede wszystkim tym, że w tym czasie kwitły, podczas gdy


E. tuberculosa nie miała nawet pąków kwiatowych.


- Coryphantha delaetiana


- Glandulicactus uncinatus






- Echinocereus pectinatus


- Yucca elata


- Ariocarpus fissuratus


- Opuntia rufispina GM2129.1

(34, 35) El Hundido, Chih. 1460 m.n.p.m.

Po powrocie do obozowiska interesowało nas tylko ognisko i kolacja.






20.02.2020 - niedziela – El Hundido, Chih.


Ranek poświęciliśmy na zwiedzanie dolinki i wzgórz położonych na północ od obozowiska. Oprócz wcześniej wymienionych, szybko znaleźliśmy liczną populację:










- Lophophora williamsii GM2129.2 – rośliny podobne do populacji z Rancho San Bernardo, gdzie byliśmy w roku 2020,

(36, 37) El Hundido, Chih. 1320 m.n.p.m.

Powinniśmy jeszcze zbadać wzgórza leżące na południowy zachód, ale czas nas pogonił, więc popędziliśmy w kierunku Saltillo, znajdując sobie już po ciemku miejsce na nocleg w pobliżu drogi do San Antonio de Las Vacas.


21.02.2020 – poniedziałek – San Antonio de las Vacas, Coah.



Jak zawsze, po przebudzeniu i śniadaniu przeglądamy najbliższą okolicę. Na wierzchołku najbliższego płaskiego wzgórza dostrzegamy populację kwitnących:












- Echinofossulocactus multicostatus GM2130 oraz






- Lophophora williamsii GM2130.1


- Mammillaria meiacantha GM2130.2


- M. candida GM2130.3




- Echinocereus stramineus GM2130.4




- Neolloydia conoidea GM2130.5




- Thelocactus bicolor GM2130.6




- Echinocactus horizonthalonius GM2130.7

(38) San Antonio de las Vacas, Coah. 1510 m.n.p.m.

Po przeciwnej stronie drogi, również na wzgórzu znajdujemy jeszcze:






- Rapicactus beguinii GM2131 oraz




- Astrophytum capricorne GM2131.1

(39) San Antonio de las Vacas, Coah. 1515 m.n.p.m.

Pojechaliśmy drogą jeszcze pół kilometra dalej, i tam na wzgórzu znaleźliśmy piękną populację kwitnących:














- Turbinicarpus valdezianus GM2132 jak i pojedyncze


- Echeveria strictiflora GM2132.1


- Astrophytum capricorne GM2132.2


- Thelocactus bicolor GM2132.3
- Echinocereus stramineus GM2132.4


- Echinocactus horizonthalonius GM2132.5

(40) San Antonio de las Vacas, Coah. 1540 m.n.p.m.


Pokrzepieni piwem zakupionym w OXO udajemy się na południe, aby w okolicy La Encantada zobaczyć:










- Echinofossulocactus multicostatus GM2132.6, z którymi widzieliśmy


- Mammillaria chionocephala GM2132.7


- Thelocactus bicolor GM2132.8


- Echinoceereus stramineus GM2132.9




- Ec. reichenbachii GM2132.10

(41) La Encantada, Coah. 1910 m.n.p.m.

Przerywnikiem w oglądaniu roślin z rodzaju Echinofossulocactus miał być dzień następny. Już w nocy rozłożyliśmy namioty u podnóża Sierra la Paila.






22.02.2020 – wtorek – La Paila, Coah.



Jednym z moich marzeń było oglądanie kwitnących Rapicactus pailanus. Ale by się do nich dostać, trzeba pokonać ponad 600 – 700 metrów w pionie, po dużych stromiznach skalnych. Łatwego dojścia tam nie znalazłem. Wybrałem jednak możliwie najlepszą drogę. Z naszej dziesiątki nie zabrały się 4 osoby, tzn. u podnóża gór pozostali Vitek, Miloš, Ivan i Jan. Droga do góry była, co tu ukrywać, wymagająca wiele wysiłku i uwagi by nie zsunąć się ze skały, czasem po prostu trudna. Niemniej powoli posuwaliśmy się do góry. Już na wysokości 1550 m.n.p.m. znaleźliśmy pierwszą populację, ale kwitnące były dopiero na wysokości 1700 m n.p.m. :












- Rapicactus pailanus GM2133. Po drodze widzieliśmy też


- Escobaria zilziana GM2134


- Echinocereus pentalophus subsp. leonensis GM2134.1


- Ec. stramineus GM2134.2


- Ec. pectinatus GM2134.3


- Ec. delaetii GM2134.4


- Epithelantha micromeris GM2134.5


- Coryphantha pseudoechinus GM2134.6


- Agave striata falcata GM2134.7


- Echeveria strictiflora GM2134.8


- Glandulicactus uncinatus GM2134.9

(42) Sierra la Paila, Coah. 1550 m.n.p.m.

Zejście po tych stromiznach też nie należało do najłatwiejszych. Na dole, u stóp gór spotykaliśmy jeszcze:
- Hamatocactus hamatacanthus GM2134.10


- Epithelantha greggii GM2134.11 oraz w wielkiej liczbie


- Grusonia bradtiana GM2134.12

Dzień jeszcze się nie skończył, zatem odwiedziliśmy leżące niedaleko stanowisko La Muralla. Asfalt starej, od dawna nieużywanej drogi, poprzerastały już rośliny i krzewy. Pomiędzy nową a starą drogą dały się zauważyć:






- Mammillaria freudenbergeri GM2135


- Epithelantha cryptica GM2136


- Ep. greggii GM2136.1


- Thelocactus bicolor GM2136.2


- Echinocereus enneacanthus subsp. brevispinus GM2136.3 natomiast na czerwono-brązowych skałach kwitły








- Echinofossulocactus multicostatus GM2136.4

(43) La Muralla, Coah. 1200 m.n.p.m.

Teraz miałem zaplanowane odnalezienie jednej rośliny, której nie udało nam się znaleźć w roku 2020. Pojechaliśmy zatem w kierunku Mina w NL. Okazało się, że po drodze dwie stacje paliw były zamknięte i w likwidacji, więc kilkanaście km przed Mina koledze Petrovi zabrakło paliwa w aucie. Musieliśmy pojechać do Mina po benzynę. Niestety, ale w Mina była tylko ogólnie dostępna Magna, a nasze auto wymagało 82 oktanowej, co oznaczało konieczność pokonania dodatkowych 5 km do następnej stacji.


Po zatankowaniu oraz dokupieniu 5 l dla kolegów, wróciliśmy, po czym doprowadziliśmy ich do stacji PEMEX, a następnie już bez problemu, w nocy dojechaliśmy do doliny Grutas de Garcia, gdzie znaleźliśmy miejsce pod namioty i zmęczeni szybko usnęliśmy.


23.02.2020 – środa – Grutas de Garcia, NL

Skoro świt powędrowałem na najbliższe wzgórze (44a). Po drodze widziałem:


- Coryphantha salinensis GM2136.5


- Ancistrocactus scheeri „megarhizus” GM2136.6


- Mammillaria prolifera GM2136.7


- Echinocereus viereckii subsp. huastecensis GM2136.8

Vojta wskazał na jedno niewysokie wzgórze, które najbardziej odpowiadało biotypowi Rapicactus. Faktycznie tam znaleźliśmy niezbyt bogatą populację:










- Rapicactus beguinii subsp. rzedowskianus nom.prov. GM2137 i






- Mammillaria heyderi GM2137.1

(44) Grutas de Garcia, NL 930 m.n.p.m.

Bardzo zadowoleni ze znaleziska, pojechaliśmy na południe, zatrzymując się w Arteaga, gdzie na obrzeżu miasta obserwowaliśmy:






- Turbinicarpus valdezianus GM2138


- Coryphantha delicata GM2138.1


- Echinocereus reichenbachii GM2138.2


- Hamatocactus hamatacanthus GM2138.3


- Lophophora williamsii GM2138.4


- Echinocactus horizonthalonius GM2138.5


- Thelocactus bicolor GM2138.6

(45) Arteaga, Coah. 1590 m.n.p.m.

Wieczorem minęliśmy San Roberto i niedaleko Santo Domingo znaleźliśmy sobie trawiaste równiny z rzadkimi zaroślami, gdzie mogliśmy rozpalić ognisko, przygotować kolację oraz udać się na zasłużony wypoczynek.







24.02.2020 – czwartek – Santo Domingo, NL



W otoczeniu noclegowiska były tylko płaskie, niemal równo z powierzchnią ziemi:


- Echinocactus horizonthalonius GM2139

(46) Santo Domingo, NL 1920 m.n.p.m.

Ponieważ byliśmy blisko, więc odwiedziliśmy stanowisko, które poznaliśmy w roku 2020 (47):










- Rapicactus booleanus GM2140






- Epithelantha micromeris GM2140.1






- Thelocactus buekii GM2140.2






- Mammillaria pilispina GM2066.1

a na wzgórzu po drugiej stronie drogi:




- Rapicactus beguinii GM2140.3




- Neolloidia conoidea „grandiflora” GM2140.4

(48) Mina El Huiche, NL 2020 m.n.p.m.

Chcieliśmy dotrzeć do Siberia. Po drodze zatrzymaliśmy się na parkingu odpoczynkowym blisko Cuesta Blanca. Na gipsowych zboczach widzieliśmy:


- Echeveria cuspidata GM2140.5


- Rapicactus zaragozae GM2140.6

(49) Cuesta Blanca, NL 1370 m.n.p.m.

Minęliśmy Zaragoza, ale droga robiła się coraz gorsza dla naszych aut, tak że nie dojechaliśmy do Siberia i musieliśmy zawrócić. Nocleg zrobiliśmy sobie w Jaumave.





25.02.2020 – piątek – Jaumave, Tam. - hotel (200 Peso/osoba) 


Po śniadaniu wyjechaliśmy na północ i jeszcze przy zamglonym niebie wjechaliśmy do wioski El Huizachal. Tuż za wioską pod obserwację wzięliśmy niewielkie kamienisto-trawiaste wzgórze, na którym były:






- Echinofossulocactus laui nom.prov. GM2141




- Echinocereus pentalophus GM2141.1








- Mammillaria huntiana GM2141.2


- Pilosocereus palmeri GM2141.3
oraz


- Lantana achyranthifolia

(50) El Huizachal, Tam. 980 m.n.p.m.

Wracając wstąpiliśmy do kąpieliska Nogales.


Sporo czasu straciliśmy przedzierając się przez gęste zarośla porastające skały nad brzegiem rzeki Rio Guayalejo, od czasu do czasu brodząc w jej poprzek, ale mimo tego na poszukiwane Turbinicarpus viereckii subsp. neglectus nie natrafiliśmy. Były za to:






- Tillandsia ionantha GM2141.4




- Mammillaria macrantha GM2141.5




- M. baumii GM2141.6


- M. candida GM2141.7




- Pseudobombax elipticum GM2141.8


- Ferocactus echidne var. victoriensis GM2141.9






- Pachyphytum werdermannii GM2141.10


- Hylocereus triangularis GM2141.11


- Pilosocereus leucocephalus GM2141.12


- Echinocereus pentalophus GM2141.13

(51) Nogales, Tam. 550 m.n.p.m.

Korzystając z okazji zatrzymaliśmy się jeszcze po drodze do Jaumave, by popatrzeć na znane nam, ale zawsze chętnie oglądane kaktusy:




- Turbinicarpus saueri GM2142


- Mammillaria baumii GM2142A


- M. prolifera GM2142.1


- M. picta GM2142.6






- Obregonia denegrii GM2142.2


- Hamatocactus sinuatus GM2142.3


- Ferocactus echidne var. victoriensis GM2142.4


- Neollloydia conoidea “grandiflora” GM2142.5

(52) San Vincente, Tam. 660 m.n.p.m.

Nocleg z pewną trudnością znaleźliśmy za osadą Ejido Salitrillo, ale nie przeszkodziło to nam w kolacji przy ognisku, z pewną ilością znanego w Meksyku trunku.


Na wiadomość, że w Meksyku pod każdym wielkim kamieniem mieszka skorpion, Piotrek odwrócił jeden i faktycznie pod nim był wielki skorpion.


By go nie niepokoić, nasunął głaz z powrotem, a ponieważ noc była zimna, więc zapewne skorpion by nie wylazł.


26.02.2020 – sobota – Ejido Salitrillo, Tam.



Na najbliższym wzgórzu znalazłem:


- Mammillaria centralifera GM2143


- M. candida GM2143.1


- Thelocactus tulensis GM2143.2


- Ferocactus echidne GM2143.3

(53) Ejido Salitrillo, Tam. 1330 m.n.p.m.

Zatrzymaliśmy się przy Mamaleon, gdyż niektórzy chcieli popatrzeć na Calibanus hookeri. Ja już je widziałem, więc zatrzymała mnie laguna otaczająca wzgórza. Większa część laguny została częściowo zniszczona przez jakieś nawałnice, ponieważ wierzchnia warstwa zerwana była na głębokość kilku lub nawet kilkunastu centymetrów i żyjące tam dawniej Ariocarpus kotschoubeyanus, Echinofossulocactus phyllacanthus i inne, już nie są do zobaczenia. Tylko krzewy rosnące na wypiętrzonych wysepkach ochroniły te kaktusy, które rosły pod nimi. Nieco dalej, gdzie teren laguny był trochę wyżej położony, czyli woda nie wyrządziła szkód, zachowała się roślinność taka, jaką znałem.



Zaskoczeniem dla mnie była roślina, którą znałem ze środowiska skalnego a która tutaj rosła w lagunie. Była to:




- Mammillaria picta GM2144, choć możliwe że to nowy gatuneklub odmiana, bo dotychczas widywałem te rośliny tylko w skałach a nigdy w lagunie. Poza tym widzieliśmy








- Echinofossulocactus pentacanthus GM2145


- Mammillaria centralifera GM2146


- M. candida GM2146.1


- M. formosa GM2146.2


- Neolloydia conoidea “robustior” GM803




- Thelocactus tulensis GM1357.3


- Coryphantha delicata GM2146.3


- Astrophytum myriostigma GM802


- Echinocereus cinerascens tulensis GM2146.4
- Ec. pentalophus GM2146.5


- Cylindropuntia tunicata GM2146.6


- Ferocactus pilosus GM2146.7


- F. pilosus x echidne GM2146.8

(54) Mamaleon, Tam. 1260 m.n.p.m.

W roku 2020 byliśmy w Vaqueros, gdzie znaleźliśmy ciekawą populację Ariocarpus retusus, ale po drugiej stronie stosunkowo szerokiej rzeki również są wzgórza ciekawie się zapowiadające.


Postanowiliśmy do nich dotrzeć i sprawdzić, co na nich rośnie. Wyprawa okazała się długa i męcząca.


Nad brzegiem rzeki Rio Verde natknęliśmy się na olbrzymiego platana, na drzewach rosły różne kaktusy i


Tillandsia ionantha, ale po drodze widzieliśmy tylko:


- Nopalea tomentosa GM2146.9


- Coryphantha glassii GM2146.10


- Ferocactus echidne GM2146.11
- Echinocereus pentalophus GM2146.12


- Mammillaria centralifera GM2146.13


- M. prolifera GM2146.14

(55) Vaqueros, SLP 870 m.n.p.m.

Wieczorem dotarliśmy do aut, więc na nocleg wybraliśmy się na niezbyt odległy kamping pod mostem nad rzeką Rio Santa Maria.




27.02.2020 – niedziela – Ayutla, SLP - kamping pod mostem


Pomimo że kamping znajduje się pod dosyć ruchliwą trasą, to jednak szum wody zupełnie zagłuszał ruch i doskonale można się było wyspać. Noc nie należała do zimnych, a i kamping posiadał węzeł sanitarny. Wszyscy byliśmy z tego noclegu zadowoleni, chociaż były wcześniej wyrazy sprzeciwu. Teraz skierowaliśmy się do Adjuntas w Guanajuato. Wybraliśmy drogę przez góry, ponieważ była znacznie krótsza. Początkowo całkiem dobrze nam się jechało, ale później trafiliśmy na gorsze warunki terenowe, tak że musieliśmy zawrócić i wybrać nieco dłuższą drogę, ale prowadzącą przez wioski. Ta okazała się całkiem dobra. W pewnym momencie zobaczyliśmy nad drogą:




- Mammillaria woodsii GM2146.15 oraz


- Coryphantha glassii GM2146.16


- Ferocactus glaucescens GM2146.17


- Oenothera rosea


- Asclepias curassavica


- Lobelia laxiflora i


- różne gatunki sosny

(56) E of Adjuntas, Gto. 1560 m.n.p.m.

Po dalszych 10 kilometrach widzieliśmy:


- Mammillaria woodsii GM2146.17


- Pseudobombax elipticum GM2146.18

(57) E of Adjuntas, Gto. 970 m.n.p.m.

Dojechaliśmy do wioski Adjuntas, ale minęliśmy ją i kilometr dalej weszliśmy w wąski i urwisty kanion. Tutaj zobaczyliśmy:




- Mammillaria schiedeana GM2147 w dolnej części kanionu, a na stromych zboczach








- Turbinicarpus alonsoi GM2148


- Mammillaria morganiana GM2148.1


- M. aff. perbella GM2148.2


- M. candida GM2148.3


- Ferocactus echidne GM2148.4
- Echinocereus pentalophus GM2148.5

(58) Adjuntas, Gto. 1080 m.n.p.m.




Minęliśmy Xichu, Mision de Santa Rosa i po około 20 km zatrzymaliśmy się przed wzgórzem, którego stoki były trawiaste a na szczycie porosłe starymi dębami. Płaski wierzchołek był wolny od zarośli, kamienisto – trawiasty. Tutaj zobaczyliśmy ładną populację kwitnących różowymi kwiatami:








- Echinofossulocactus spec. GM2149


- Coryphantha georgii GM2150


- Mammillaria uncinata GM2150.1
- Agave patonii GM2150.2

(59) W of Mision de Santa Rosa, Gto. 2490 m.n.p.m.

Chcieliśmy jeszcze zatrzymać się w Romerillos, gdzie rosną Ferocactus macrodiscus subsp. septentrionalis. Tak też zrobiliśmy i znaleźliśmy:


- Ferocactus latispinus „flavispinus” GM2151






- F. macrodiscus subsp. septentrionalis GM2152


- Coryphantha radians GM2153


- Ferocactus latispinus GM2154


- Mammillaria magnimamma GM2154.1


- M. uncinata GM2154.2


- Coryphantha georgii GM2154.3

(60) Romerillos, Gto. 2300 m.n.p.m.

Minęliśmy miasta Victoria, Peña Miller i na nocleg zajechaliśmy do San Juanico, gdzie tuż nad rzeką Rio Extorax znaleźliśmy płatny plac przygotowany pod kamping, jednak bez żadnego wyposażenia. Noc przebiegła spokojnie.


28.02.2020 – poniedziałek – San Juanico, Que. - kamping nad Rio Extorax


W literaturze wyczytaliśmy, że Mammillaria hahniana o długich włosach znaleziona była w kanionie San Lorenzo w Queretaro. Na jednej mapie udało mi się znaleźć takie miejsce, więc oczywiście tam się udaliśmy. Niemal przez całą drogę nie widzieliśmy kaktusów, nawet opuncji, co najwyżej dziko rosnące pomidory o średnicy 1 cm. Dopiero blisko celu zobaczyliśmy:


- Mammillaria viereckii GM2155


- M. cadereytensis GM2155.1


- Ferocactus echidne GM2155.2


- paprocie GM2155.3

(61) S of San Lorenzo, Que. 1045 m.n.p.m.

Dojechaliśmy do samej rzeki Rio Extorax, nigdzie nie natykając się na M. hahniana. Być może chodziło o inne miejsce o tej samej nazwie, którego jednak nie można znaleźć na dzisiejszych mapach. W okolicy jakiejś wioski zatrzymaliśmy się jeszcze na krótki rekonesans. Widzieliśmy:


- Coryphantha erecta/glassii GM2156


- Mammillaria uberiformis GM2156.1


- Ferocactus echidne GM2156.2

(62) Rio Extorax, Que. 910 m.n.p.m.

Nie było sensu jechać dalej, więc wróciliśmy. Jeszcze nad Rio Extorax zatrzymaliśmy się przy niemal pionowo wznoszących się ścianach gnejsowo - łupkowych, na których licznie występowały:






- Strombocactus disciformis GM2156.3


- Coryphantha erecta GM2156.4

(63) Rio Extorax, Que. 890 m.n.p.m.

Późno w nocy znaleźliśmy miejsce noclegowe na północ od El Encino, gdzie na starej, nieużywanej od dawna drodze ustawiliśmy namioty i rozpaliliśmy ognisko. Wkrótce dołączyli do nas Vojta i Jarda.


01.03.2020 – wtorek – El Encino, Hid.


Rankiem powędrowałem na widoczne za głębokim kanionem wapienne wzgórza, ale znalazłem wyłącznie:


- Mammillaria sempervivii GM2156.5


- Asclepias virletii

(64a) N of El Encino, Hid. 2120 m.n.p.m.

Po śniadaniu pojechaliśmy w pobliże wioski Tlamaya, mając nadzieję, że wyraźnie poprawioną drogę przeprowadzono przez Rio Amajac. Niestety, tak daleko inwestycji nie poprowadzono. Podczas wykonywania prac inwestycyjnych zlikwidowano jeden grzbiet wzgórza przy drodze, na którym kiedyś Vojta widział Turbinicarpus horripilus. Teraz tam nic nie ma.


Wróciliśmy zatem do El Encino i na najbliższym wzgórzu widzieliśmy:








- Echinofossulocactus anfractuosus GM2157






- Mammillaria pringlei GM2158


- M. magnimamma GM2158.1




- Coryphantha octacantha GM2158.2


- Ferocactus latispinus GM2158.3


- F. echidne


- Echinocereus cinerascens GM2158.4

(64) El Encino, Hid. 2260 m.n.p.m.

Ponieważ chcieliśmy dotrzeć do Metztitlan, wróciliśmy do Ixmiquilpan, skracając sobie drogę z Dios Padre i omijając zwykle zatłoczone Ixmiquilpan. Zatrzymaliśmy się dopiero kilka kilometrów za zjazdem do Tolantongo, gdy na skałach zobaczyliśmy małe białe główki. Były to:


- Mammillaria gracilis GM2160


- M. amajacensis GM2160.1


- M. longimamma GM2160.2


- M. sempervivii GM2160.3




- Fouquieria fasciculata GM2159


- Ferocactus glaucescens GM2160.8


- Echeveria trianthina GM2160.4


- Sedum corynephyllum GM2160.5


- orchidea GM2160.6


- Tillandsia schiedeana GM2160.7

(65, 66) San Cristobal, Hid. 1740 m.n.p.m.


Zatrzymaliśmy się jeszcze, gdy zobaczyliśmy:




- Turbinicarpus horripilus GM2160.8 rośliny pojedyncze, nie krzewiące się
- Fourquieria fasciculata GM2160.9


- Mammillaria geminispina GM2160.10

(67) Rio Amajac, Hid. 1290 m.n.p.m.

Noc spędziliśmy w hotelu w Pachuca.




02.03.2020 – środa – Pachuca, Hid. - Hotel La Paz (350 peso/osoba)


Chciałem jeszcze widzieć w siedlisku Turbinicarpus horripilus subsp. wrobelianus, więc zaplanowałem odwiedzenie okolic Gilo. Po drodze do Gilo, niedaleko za osadą Hualula zobaczyłem w trawie jakieś kwiaty, więc nie omieszkałem zatrzymać kolumnę. Leżący przy drodze teren trawiasty usłany był kwitnącymi:






- Mammillaria magnimamma GM2161 oraz bardziej nas interesującymi












- Echinofossulocactus anfractuosus lub raczej lamellosus GM2162. Te rośliny uciernieniem bardziej przypominały pierwszego z wymienionych, ale w starszym wieku tworzyły kępy podobnie do drugiego. Największe rośliny mierzyły 17 cm średnicy.

(68) Hualula, Hid. 1600 m.n.p.m.

Dotarliśmy do Gilo asfaltową drogą.


Ponieważ nie mieliśmy dokładnych lokalizacyjnych, zostawiliśmy auta pod kościołem i powędrowaliśmy na wzgórza. Wzgórza nie okazały się tym, czego szukaliśmy, bowiem widzieliśmy tylko:


- Mammillaria longimamma GM2162.1


- Ferocactus echidne var. rhodanthus GM2162.2

(69) San Pedro Gilo, Hid. 1540 m.n.p.m.

Już drogą żwirową zjechaliśmy do kanionu rzeki Rio Amajac, zatrzymując się przy dobiegającym z góry kanionie. Ściany kanionu były bardzo strome, ale udało nam się zobaczyć:






- Turbinicarpus horripilus subsp. wrobelianus GM2163




- Mammillaria amajacensis GM2164






- M. geminispina GM2164.1


- Astrophytum ornatum GM2164.2
- Ferocactus echidne var. rhodanthus GM2164.3


- F. glaucescens GM2164.4


- Fouquieria fasciculata GM2164.5


- Coryphantha octacantha GM2164.6


- Pseudobombax elipyicum GM2164.7


- Opuntia pubescens GM2164.8


- Cephalocereus polylophus GM2164.9


- Bursera morelensis GM2164.10

(70) San Juan Amajac, Hid. 990 m.n.p.m.

Okazało się, że musieliśmy wymienić koło w naszym aucie i obawialiśmy się jazdy pod górę. Przejechaliśmy jeszcze kilka kilometrów wypatrując na skałach Mammillaria humboldtii, ale nie udało nam się wypatrzyć. Wróciliśmy zatem, i jadąc pod górę zatrzymaliśmy się przy niewielkim, wąskim, bardzo spadzistym kanionku. Tutaj znaleźliśmy wiszące na skałach:


- Tillandsia mauryana GM2165, jak również
- Turbinicarpus horripilus subsp. wrobelianus GM2165.1

(71) San Pedro Gilo, Hid. 1210 m.n.p.m.

Znów na nocleg wróciliśmy do tego samego hotelu, w którym zamierzaliśmy pozostać i dnia następnego, bo nie było sensu nocowania w Mexico City, skoro na lotnisko można się było dostać w 2-3 godziny.


03.03.2020 – czwartek – Pachuca, Hid. - Hotel La Paz (350 peso/osoba)


W ostatni dzień mogliśmy wykorzystać tylko czas do obiadu, gdyż później trzeba było się przygotować do opuszczenia Meksyku, czyli wykąpać, ogolić i spakować. Pojechaliśmy zobaczyć rośliny, o których słyszeliśmy że są duże i mają małe kwiaty. Oczywiście chodzi o tytułowy rodzaj Echinofossulocactus. Niedaleko miasta Tulancingo weszliśmy na trawiaste zbocze. Dosyć szybko zwróciliśmy uwagę na kwitnące malutkimi kwiatami:










- Echinofossulocactus parviflorus nom.prov. GM2166 – nazwa dokumentuje małe kwiatki – oraz






- Mammillaria discolor GM2166.1

(72) Napateco, Hid. 2370 m.n.p.m.

Wracając inną drogą zapędziliśmy się w pobliże wioski Tlaxocoyucan, gdzie na równinnych, trawiastych terenach zauważyliśmy duże rośliny. To były:








- Mammillaria magnimamma GM2167, jak również były wcześniej oglądane












- Echinofossulocactus parviflorus nom.prov. GM2168 oraz




- Coryphantha pycnacantha GM2168.1

(73) Tlaxocoyucan, Hid. 2075 m.n.p.m.

Wróciliśmy do drogi asfaltowej. To są tereny, gdzie wielu mieszkańców stolicy wypoczywa. W związku z tym przy drodze można spotkać najróżniejsze formy sprzedaży.






Naszą uwagę zwróciły wielkie namioty foliowe wypełnione kaktusami i sukulentami.

Na ostatnią w Meksyku kolację wybraliśmy się do dobrej restauracji serwującej mariscos.








Zamówiliśmy małe porcje zupy rybnej, a na drugie niemal każdy wybrał co innego. Otrzymaliśmy wkrótce faktycznie małe kubki bardzo smacznej zupy rybnej, po czym wniesiono olbrzymie głębokie talerze z zupą rybną. Obsługujący stwierdzili, że te małe to była darmowa przystawka. Zupa była również bardzo smaczna, a wypełniona różnymi owocami morza. Po jedzeniu wszyscy byli już pełni i gdy wniesiono wielkie talerze z zamówionymi drugimi daniami, zmiękliśmy. Takiej ilości po prostu nie dało się zjeść. Ja ze swojej porcji zjadłem już tylko rybę, ale niektórzy nawet nie tknęli. Byli i tacy, co zmieścili wszystko i jeszcze kolegom pomagali, ale nie mówię o sobie. Obżarci wróciliśmy do hotelu, by dokończyć pakowania.


04.03.2020 – piątek – Mexico City - lotnisko


Rano jeszcze czekaliśmy na umycie naszego auta chyba do 11-tej, po czym kawalkadą ruszyliśmy do stolicy. Jakieś 2 godziny spędziliśmy na Mercado Balderas, gdzie sprzedają pamiątki. Osobiście nic nie kupiłem, ponieważ nie zauważyłem niczego, co by mnie poruszyło. Dawniej zawsze znajdowałem coś oryginalnego, a teraz została sama komercja. Takie samo odczucie mieli koledzy.
Oddaliśmy auta w wypożyczalniach bez jakichś specjalnych problemów, po czym zostaliśmy dowiezieni na lotnisko. Zmęczeni przespaliśmy całą drogę przez Monachium do Warszawy.

Całkowity koszt wyprawy zamknął się kwotą ok. 9.500 PLN (bilet lotniczy 3.600 PLN, wynajęcie auta 1.900 PLN, wymiana 1000 USD na peso).

Home

 

Licznik po zmianie serwera 31.100 + licznik na strone